© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   11.10.2016

Carlo Sigismondo Capece (1652-1728), sekretarz i poeta Marii Kazimiery w Rzymie

Poeta związany przez kilka lat z polską królową Marią Kazimierą jako jej segretario delle lettere italiano e latine, tj. sekretarz prowadzący korespondencję w językach włoskim i łacińskim, równocześnie autor wielu librett operowych i dzieł okolicznościowych, prezentowanych w Palazzo Zuccari, był rzymianinem. Jego ojciec Bernardo Capece służył na dworze papieskim, a zatem prawdopodobnie od najmłodszych lat Carlo Sigismondo obcował z urzędnikami i najwyższymi dostojnikami Państwa Kościelnego. Gdy miał niewiele ponad dziesięć lat, w 1664 roku jego ojciec został wysłany z misją dyplomatyczną do Madrytu. Zabrał ze sobą syna, który w Hiszpanii rozpoczął edukację. W Madrycie Carlo Sigismondo studiował literaturę, na Uniwersytecie w Alcalà filozofię, a w Walencji prawo. Po powrocie do Rzymu (nie wiemy, kiedy dokładnie to nastąpiło) Capece został uhonorowany w swoim rodzinnym mieście tytułem doktora prawa kanonicznego i cywilnego (la Dottoral laurea per la Canonica, e Civile Giurisprudenza). Przyszły poeta otrzymał więc porządne wykształcenie, umożliwiające mu podjęcie pracy w strukturach Państwa Kościelnego lub prawnika na dworze prywatnego arystokraty.

Od najmłodszych lat Carlo Sigismondo żywił ogromną pasję do nauk humanistycznych – literatury, sztuki, a także filozofii. Pobyt w Hiszpanii, mimo nienajwyższego poziomu tamtejszych uniwersytetów, okazał się dla niego literacko inspirujący. Z tradycji hiszpańskiego teatru czerpał przy pisaniu dramma I giochi troiani (1688). Z kolei wpływy francuskiego dramatu widać w La Clemenza d’Augusto (1697), włoskiego poematu rycerskiego w L’Orlando overo la Gelosa pazia (1711), tradycji pastoralnej w La Silvia (1710), antycznego dramatu w Ifigenia in Aulide i Ifigenia in Tauri (1713), starożytnej historii w Tito e Berenice (1714). Podejmowane przez niego tematy, które stanowiły inspirację dla jego talentu, skłoniły włoską badaczkę Mercedes Viale Ferrero do stwierdzenia, że Carlo Sigismondo nie należał do poetów amatorów (dilettante), ale był „niezwykle uzdolnionym profesjonalistą zainteresowanym teatrem, jak też człowiekiem o rozległej kulturze, o rozległych zainteresowaniach (un uomo di vasta cultura)”.

Z 1683 roku pochodzą pierwsze znane (bo drukowane) próbki talentu poetyckiego Capecego. Na prośbę abbate Pompea Scarlattiego, Carlo Sigismondo skomponował mowę pochwalną ku czci Maksymiliana II Emanuela, sławiącą jego udział w wyzwoleniu Wiednia. Pełny tytuł kompozycji, wydanej w Rzymie w tym samym roku, brzmiał Tributo di lode alle gloriosissime azzioni del Serenissimo Elettore Massimiliano Emmanuele Duca di Baviera… in occasione della presente guerra dei Cristiani confederati contro l’armi ottomane. Jeszcze za życia Bernarda Capecego w 1686 roku Carlo Sigismondo przedstawił gościom zebranym w pałacu ojca libretto L’Amor vince fortuna, do którego muzykę napisał nieznany kompozytor. Poeta dedykował dzieło elektorowi Bawarii i jego pierwszej żonie Marii Antonii z okazji ich ślubu. Także kolejny tekst, najbardziej popularny spośród wszystkich napisanych przez Capecego, Il figlio delle selve poeta ofiarował małżonce Maksymiliana II Emanuela, która w 1687 roku przybyła z wizytą do Rzymu. Sukces tego właśnie libretta przyczynił się prawdopodobnie do przyjęcia Capecego do grona członków Akademii Arkadyjskiej pod przybranym imieniem Metisto Olbiano. W latach bezpośrednio poprzedzających zatrudnienie na dworze Marii Kazimiery, Carlo Sigismondo tworzył głównie teksty okolicznościowe, jak: La contesa delle Stagioni, componimento per musica a cinque voci da cantarsi nel Palazzo Apostolico la Notte del SS.mo Natale (1698), La Chiesa trionfante, componimento per musica da cantarsi nel Palazzo Apostolico per la notte del santissimo Natale nell’ingresso dell’anno di giubileo (1699), ale także napisał dwa wspomniane już libretta operowe I giochi troiani (1688) i La Clementa d’Augusto (1697).

W 1704 roku Carlo Sigismondo został sekretarzem i poetą na dworze Marii Kazimiery. Można przypuszczać, że jego zatrudnienie w Palazzo nastąpiło pod wpływem sugestii Maksymiliana II Emanuela. Możliwe też, że królowa zapoznała się ze starą elegią napisaną przez poetę na cześć jej zięcia i postanowiła przyjąć go na swoją służbę. Najprawdopodobniej jednak sam poeta albo wspomniany już abbate Scarlatti zaproponował królowej tę lekturę. Czuła na pochlebstwa Maria Kazimiera mogła wówczas przyjaznym okiem spojrzeć na artystę, który, co mogło być nie bez wpływu na jej ostateczną decyzję, znał przebieg bitwy o Wiedeń i upamiętnił ją w swych wersach. Mogła też liczyć, że jego pióro stanie się użyteczne dla jej celów.

Z drugiej strony Capece był człowiekiem znanym w kręgu rzymskich literatów i arystokratów, zarówno świeckich, jak i należących do hierarchii kościelnej. Przez lata obracał się w ich kręgu jako urzędnik i twórca. Królowa pozyskała zatem człowieka wykształconego, wszechstronnego i znanego w rzymskim środowisku.

W latach 1704-1714 Capece był autorem wszystkich librett, do których muzykę skomponowali Alessandro i Domenico Scarlatti, wystawionych w domowym teatrze królowej, a także twórcą większości tekstów okolicznościowych i jednego oratorium. Ta dziesięcioletnia współpraca musiała zadowalać królową i jej syna Aleksandra. Poetę musiały łączyć z królową dobre relacje, skoro – jak podaje rzymski kronikarz Francesco Valerio pod datą 30 marca 1710 roku – Maria Kazimiera przybyła do kościoła S. Margerita in Trastevere, aby uczestniczyć w uroczystości przyjęcia ślubów zakonnych przez jego córkę. Przypuszcza się też, że w 1714 roku Carlo Sigismondo udał się z królową do Francji. W jej testamencie, który powstawał w 1713 i 1714 roku jako Testament de Marie-Casimire de La Grange-d’Arquian, reine de Pologne, 20 avril 1713 et 23 février [1714], królowa zapisała pensje swojemu sekretarzowi i jego córce, pełniącej na jej dworze funkcję fille de chambre. Dla sekretarza przeznaczyła 400 liwrów, dla dwórki 300 liwrów, które miały być wypłacane do końca ich życia – Je laisse aussy à mon secrétaire l’Italien Carlo Capeci, quatre cens livres monnoye de France par an, et trois cens livres à sa fille, ma fille de chambre, leur vie durant.

Współcześni pozytywnie oceniali twórczość Carla Sigismonda. Giovanni Maria Crescimbeni, wieloletni kustosz Akademii Arkadyjskiej, w swojej pracy La bellezza della volgar poesia wymienia poetę w gronie najciekawszych współczesnych twórców piszących drammi per musica. W zbiorze sonetów opublikowanych po premierze Tolomeo et Alesandro autor poświęconego mu sonetu, ukrywający się pod pseudonimem Alessi Cillenio, podkreślał, że zasługą Capecego było przedstawienie na scenie wspaniałych bohaterów, którzy bardziej cenili sobie cnotę od władzy. Z kolei Pier Jacopo Martelli w pracy Della tragedia antica e moderna włączył poetę do grona najważniejszych twórców, którymi może szczycić się współczesna Italia.

Autorzy dwudziestowieczni różnie oceniali dorobek Capecego. Andrea della Corte w artykule poświęconym Tetide in Sciro charakteryzował jego poezję jako mierną, przeciętną, ale podobnie wyrażał się o twórczości całej generacji, którą reprezentował Carlo Sigismondo. Z kolei Sebastiano Lucciani w artykule poświęconym I aktowi Tolomeo et Alessandro uznawał poezję Capecego za bardzo dobrą, pisząc, że „libretto Capecego nie jest pozbawione wdzięku i czaru, zostało napisane płynącymi i harmonijnymi wersami”. Co więcej, uważał, że nie są one gorsze od poezji najwybitniejszego librecisty w historii opery Metastasia.

Z dużej perspektywy czasowej libretta Capecego czyta się z przyjemnością. Wyróżniają się one niezwykłą śpiewnością i urokiem. Są liryczne, subtelne w języku i w sposobie charakteryzowania postaci. Oczywiście w wielu przypadkach zawierają konwencjonalne, typowe dla epoki rozwiązania, ale warto pamiętać, że takiej właśnie twórczości publiczność oczekiwała od ówczesnych artystów.

Po okresie pisania librett, który trwał mniej więcej do 1718 roku, Capece zwrócił się w stronę tworzenia komedii mówionych. Pisał je do około 1725 roku. Pod koniec życia opuścił Rzym. Wyjechał do Polisteny, gdzie służył na dworze kolejnego mecenasa. Umarł tam 22 marca 1728 roku w trudnej sytuacji materialnej, z dala od dzieci, które zrzekły się spadku po nim.