© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   31.05.2015

Doktor Andreas Knöffel i potworek z Moczarów

W czwartym tomie czasopisma „Miscellanea Curiosa” lekarz królewski i burmistrz Malborka Andreas Knöffel opisał intrygujący przypadek dziecka-potworka, które badał w Moczarach.

Lekarz informował, że 13 września 1661 roku na prośbę malborskiego magistratu udał się z jednym z członków rady miejskiej na wizytę do wsi Hoppenbruch (pol. Moczary), aby przebadać tam nowo narodzone prodigium. Dziecko było bardzo małe, ale miało olbrzymią głowę, na czubku której rosły liczne włosy, co, jak donoszono w case study, było nagminne wśród noworodków polskich. Przy uszach dziecięcia brakowało dolnych płatków. Na twarzy nie było oczu – w ich miejscu widniały dwa czerwone węzełki przypominające pętelki zrobione z jedwabnej nitki przez krawcową. Nie zauważono także prawdziwego nosa, choć na jednym z policzków widniały dwie dziurki: prawa całkowicie zarośnięta skórą, natomiast lewa – otwarta, pusta i głęboka.

Skóra na całym ciele dziecka wyglądała niczym skóra pieczonego na ruszcie prosiaka! Miała barwę złotawą i była tak twarda, że gdy w nią uderzono, wydawała dźwięki tamburynu. Znaleziono na niej również piętnaście pęknięć tudzież quasi-nacięć, z których wychodziło żywe mięso o barwie krwisto-czerwonej.

Wszystkie palce dłoni noworodka były pozrastane. Przy czym dlatego, że kciuki zrównały się z innymi paluszkami, ręce przypominały łapy kreta, a do tego na ich zewnętrznej części pojawiły się dwa małe węzełki wielkości orzecha laskowego.

Dzięki oględzinom stwierdzono, że chodziło o chłopca, chociaż jego członek wyrastał z brzucha tuż przy pępku. Moszna była zaś niecodziennych rozmiarów, acz nie dało się w niej wyczuć jąder. Na miejscu męskich genitaliów pojawiło się natomiast pęknięcie przypominające srom kobiecy, z którego nieustannie wysączał się lepki śluz o barwie biało-zielonej.

Kiedy noworodka napojono mlekiem, oddał mocz, był on jednak gęsty i biały.

Jeśli zaś chodzi o plecy i pupę – także tu pojawiło się wiele rzeczy przeciwnych naturze. Pośladki poczwarnego dziecięcia wyrastały w okolicach nerek. Z odbytu wyciekała zaś biało-żółta, cuchnąca materia przypominająca ropę.

Potworek zmarł trzy dni po oględzinach, wcześniej jednak zdążył się zapisać na kartach historii medycyny w I Rzeczypospolitej.