© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Kaznodzieja gdański i wiktoria chocimska

Aegidius Strauch (1632–1682) pochodził z Wittenbergi. Studiował na wydziale teologicznym tamtejszego uniwersytetu. Studia ukończył w 1651 r., uzyskując akademicki stopień magistra filozofii. Pozostał na uczelni, gdzie wykładał teologię, historię, matematykę i astronomię. W 1662 r. otrzymał stopień doktora teologii. Należał do skrajnego odłamu luteranizmu nieuznającego jakichkolwiek ustępstw w sprawach wiary, nawet w ramach protestantyzmu. Z powodu swojej gwałtowności popadał w ostre konflikty ze zwolennikami kompromisu, m.in. w 1667 r. z Friedrichem Ulrichem Calixtem (1622–1701) z Helmstadt, autorem wielu dzieł teologicznych, w tym  Consultatio de tolerantia Reformatorum wydanego w Wittenberdze w 1664 r. Dzięki ogromnej erudycji był jednak uznawanym autorytetem naukowym i dlatego Rada Miasta Gdańska zaproponowała mu w 1669 r. stanowisko rektora Gdańskiego Gimnazjum Akademickiego, a równocześnie powiązany z tym urząd pastora i kaznodziei w kościele św. Trójcy. Wymogła też na nim przyrzeczenie, że nie będzie wszczynał polemik.

Strauch szybko uporał się z bałaganem i nadużyciami panującym w gimnazjum, czym zyskał uznanie przełożonych. Także jego wykłady cieszyły się zainteresowaniem uczniów, a kazania przyniosły rozgłos w mieście i przywiązanie wiernych. Niedługo jednak wytrzymał w powściągliwości. Wkrótce w swoich kazaniach i pismach polemicznych zaczął atakować kalwinów i katolików, siejąc wzburzenie w mieście. Niepokoiło to Radę Miejską i władze gminy ewangelickiej, które obawiały się konfliktów społecznych i religijnych, a także zadrażnień z Rzecząpospolitą. Jego antykatolickie wystąpienia wywołały bowiem oburzenie szlachty pomorskiej, która na sejmiku domagała się pozwania Straucha przed sąd nadworny, a nawet skazania go na stos. Zanim jego los został rozstrzygnięty, do Gdańska dotarły wieści o śmierci króla Michała Korybuta i zwycięstwie pod Chocimiem. Rada Miejska zarządziła w mieście obchody tych wydarzeń.

Na dzień 23 listopada wyznaczono żałobę, natomiast 3 grudnia miały się odbyć modły dziękczynne za pomyślnie stoczoną bitwę. Strauch sprzeciwił się odprawieniu egzekwii, ponieważ według niego król polski zmarł w nieprawdziwej wierze. Co więcej, wygłosił kazanie, w którym stwierdził, że Michał Korybut jako „niewierny” nie dostąpi wiecznej szczęśliwości. Jakby nie dość było tego, odmówił zorganizowania w gimnazjum uroczystości (Festakt) z okazji bitwy pod Chocimiem, ponieważ wiadomość o zwycięstwie nie została potwierdzona. Natomiast podczas wyznaczonych na niedzielę 3 grudnia modłów dziękczynnych z okazji tej wiktorii w swoim kazaniu poddał w wątpliwość fakt odniesienia zwycięstwa przez Polaków. Niechęć, a nawet pogarda, jakie okazał w tym czasie Strauch Polsce i Polakom, zmusiły władze miejskie do odwołania go ze stanowiska. Doszło wówczas do silnych zaburzeń w Gdańsku. Pod naciskiem tłumu Rada skapitulowała i 4 stycznia 1674 r. przywróciła Straucha na urzędy. Po elekcji Jana III Sobieskiego Strauch nie odważył się na sprzeciw wobec Rady i wygłosił dziękczynne kazanie.

Konflikty, jakie wywoływał Strauch, nie ograniczały się do miasta. W swoich pismach atakował także kurfirsta Fryderyka Wilhelma. Gdy ten ostrzegł pastora, że Pilawa, w której znajdowało się pruskie więzienie, leży niedaleko Gdańska, Strauch odparł, że piekło jest znacznie bliżej Berlina.

Bezkompromisowym kaznodzieją zainteresowali się także Szwedzi, którzy w lipcu 1675 r. zaproponowali mu katedrę na uniwersytecie w Greifswaldzie (Gryfii, wówczas Pomorze szwedzkie) oraz urząd pierwszego asesora w tamtejszym konsystorzu. Równocześnie otrzymał propozycje objęcia stanowiska pastora w kościele św. Jakuba w Hamburgu. Strauch wybrał Hamburg. Rada Miejska skwapliwie skorzystała z tej okazji, licząc na przywrócenie spokoju w mieście, i zgodziła się na jego wyjazd. Opuścił on wraz  z rodziną miasto 29 września 1675 r. i udał się w podróż statkiem, żegnany przez tłumy gdańszczan. Na wodach kołobrzeskich żołnierze kurfirsta zajęli statek, a Strauchowi pozwolili kontynuować podróż drogą lądową. Jak się okazało, był to tylko wybieg, bo Strauch został zatrzymany przez żołnierzy elektora i zamknięty w więzieniu w Kostrzyniu. Wywołało to nowe rozruchy w Gdańsku, na które nałożyły się zadawnione konflikty władz miejskich z rzemieślnikami i pospólstwem, efektem czego były mandaty królewskie nakazujące spokój do czasu przybycia monarchy do Gdańska, co – jak wiadomo – miało miejsce w sierpniu 1677 r. Król rozstrzygając konflikt, stanął po stronie Rady, a wprowadzając niewielkie ustępstwa na rzecz trzeciego ordynku (rzemieślnicy), obiecał także, że zażąda zwolnienia Straucha. Gdańszczanie uwierzyli słowu królewskiemu. Z misją w tej sprawie do kurfirsta wysłany został Michał Hacki. Mimo żądań Jana III Sobieskiego Fryderyk Wilhelm ani myślał o zwolnieniu Straucha, bo to oznaczałoby przywrócenie spokoju w Prusach Królewskich. Dopiero w połowie 1678 r. kurfirst zgodził się zwolnić Straucha pod warunkiem, że złoży przysięgę, iż nie będzie szukał odwetu, a gdyby przysięgę złamał, Rada odeśle go z powrotem do Kostrzynia. Po powrocie do Gdańska Strauch przejął swoje dawne obowiązki, zaniechał też sporów religijnych. Zmarł w Gdańsku 13 grudnia 1682 r.