© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   16.12.2015

„Lanczawt holenderski piękny” – obrazy z kolekcji Jana Bonawentury Krasińskiego

Jan Bonawentura Krasiński żyjący w latach 1639 – 1717 zapisał się w historii dzięki dziełom sztuki, jakie powstały z jego inicjatywy. Wśród najwybitniejszych fundacji Krasińskiego wymienić należy wspaniały pałac w Warszawie (nazywany Pałacem Krasińskich lub Pałacem Rzeczypospolitej) projektu Tylmana van Gamerena oraz kościoły farny i reformatów w Węgrowie – których projekty niektórzy również przypisują Tylmanowi; oba dekorowane freskami Michelangela Palloniego. Świątynię reformatów zdobi ponadto niezwykły w swoim koncepcie nagrobek samego Krasińskiego. Wśród twórców pracujących dla wojewody płockiego odnaleźć można nazwiska najlepszych artystów działających w Rzeczypospolitej tego czasu, z wybitnym rzeźbiarzem Andreasem Schlüterem na czele.

Na realizację tak wielkich przedsięwzięć potrzeba równie wielkich pieniędzy, którymi Krasiński niewątpliwie dysponował. Ogromna fortuna zazwyczaj rodzi potrzebę odpowiedniej oprawy, a nieodłącznym elementem autoprezentacji każdego wielkiego pana była w owym czasie kolekcja dzieł sztuki.

Burzliwe dzieje Rzeczypospolitej znacząco wpłynęły na kształt, jakość i ilość polskich zbiorów sztuki, dlatego wszelkie informacje o znajdujących się dawniej w Polsce dziełach rozpalają wyobraźnię pasjonatów i miłośników historii. W wielu wypadkach pozostaje nam jedynie zapoznawać się z dawnymi inwentarzami magnackich zbiorów.

Ciekawym przykładem spisu, w którym wymieniono dzieła sztuki wchodzące w skład magnackiej kolekcji, jest wykaz ruchomości zgromadzonych w warszawskim pałacu Jana Bonawentury Krasińskiego spisany 1713 r., a wydany przez dra Ignacego Tadeusza Baranowskiego w Warszawie w 1910 r.

Inwentarze pałacowe stanowić mogą cenne źródło informacji dla historyków sztuki i badaczy kultury materialnej. Niestety bardzo często przedstawiają szczątkowe i ogólne informacje, co tłumaczyć należy z jednej strony nieprzygotowaniem i nieznajomością sztuki przez osoby sporządzające takie dokumenty, z drugiej – panującymi obyczajami, w których nie przykładano wielkiej wagi do autorstwa i jakości dzieła, ale do tematu przedstawienia. Pamiętać też należy, że artyści zaczęli nadawać obrazom tytuły dopiero w XIX w., wcześniej funkcjonowały pod różnymi nazwami tworzonymi każdorazowo przez aktualnych właścicieli w oparciu o temat przedstawienia. Z tych względów często niemożliwe jest zidentyfikowanie obrazów ujętych w tego typu spisach. Tak też jest w wypadku wspomnianego inwentarza, w którym nieustanie powtarzają się pozycje takie jak „Lanczawt holenderski, piękny, oryginał”, „Lanczawt w gładkich ramach, holenderski”, czy „francuski obraz nimf oddających ofiarę Bogu”. Pojawienie się nazwiska autora w inwentarzach dzieł sztuki świadczy o wielkim uznaniu i wysokiej ocenie jaką wystawiano jego dziełom.

Wśród wymienionych obrazów z kolekcji Krasińskiego odnaleźć można dziewięć nazwisk malarzy. Pomijając Nicolasa Poussina i Annibale’a Carracciego, którzy zapisani zostali jedynie jako autorzy wzorów, spośród wielkich mistrzów wymienić należy: Rembrandta, którego „konterfekt” miał być w posiadaniu Krasińskiego, Antonia da Correggia, Albrechta Dürera oraz Petera Paula Rubensa.

Czy w zbiorach wojewody płockiego znajdował się obraz Rembrandta? Nie sposób na to pytanie odpowiedzieć. Podobnie rzecz się ma z obrazem Correggia, który został opisany jako „obraz białej głowej, nagi, swywolnej, z malowania Koredziego”. Ogólnikowość opisów nie pozwala na identyfikację płócien. Malowidłem przypisanym Dürerowi miał być „obraz faryzeuszów strofujących niewiastę”. Wśród znanych dzieł niemieckiego mistrza na próżno szukać obrazu, który odpowiadałby opisowi, co stawia pod znakiem zapytania tę atrybucję. „Obraz wielki i piękny, oryginał Rubensów, historya ryby złapanej, w której naleziony pieniądz na zapłacenie poboru” – taka informacja dotyczy rzekomego dzieła Rubensa. Obraz jego autorstwa, przedstawiający św. Piotra wyjmującego dwie drachmy z pyska ryby (bo o tę opowieść biblijną musi chodzić) znajduje się w jednym ze skrzydeł Tryptyku Cudownego Połowu Ryb w katedrze w Mechelen. Przypisywanie dzieł Rubensowi jest dużym wyzwaniem, ze względu na utrzymywanie przez malarza ogromnego warsztatu tworzącego, niemal przemysłowo, obrazy na zamówienie. Do dzisiaj nie ustalono ostatecznie, które płótna są wyłącznym dziełem mistrza, a które powstawały jedynie z jego mniejszym lub większym udziałem. Tworzenie przez Rubensa i innych artystów licznych kopii autorskich i szkiców do ostatecznych dzieł może wskazywać na to, że wymienione obrazy faktycznie powstały przy udziale wspomnianych malarzy. Niestety zdaje się, że dzisiaj nie są znane badaczom lub zostały przypisane innym artystom, albo jak w wypadku Rembrandta nie sposób określić, o który portret miałoby chodzić.

Wśród obrazów wymienionych w omawianym spisie odnaleźć można taki oto passus: „obraz starego człowieka malarza Spanidletego, bardzo piękny oryginał”. Historia sztuki nie odnotowuje malarza o nazwisku Spanidleto czy Spanidleti, przyjąć jednak można z dużą dozą prawdopodobieństwa, że z rękopisu błędnie odczytano słowo, które powinno brzmieć „Spaniolletego” – błąd to więcej niż możliwy. A jeśli do nowej wersji nazwiska zastosuje się włoski zapis – Spagnoleto – okazuje się jasne, że chodzi o José de Riberę zwanego Lo Spagnoletto. Niestety weryfikacja, o który obraz hiszpańskiego mistrza chodzi, również nie jest możliwa.

W zbiorach Krasińskiego znajdowały się dwa portrety jego żon, z których jeden został opisany jako „konterfekt Jej Mci pierwszej, Chodkiewiczówny, malowania sulcowego, w pudle białym” – chodzi zapewne o popularnego wśród siedemnastowiecznych elit Rzeczypospolitej malarza gdańskiego Daniela Schultza, autorstwa którego portrety wzbogacają wiele polskich zbiorów muzealnych. Jak widać w dawnych wiekach dość swobodnie podchodzono do zapisu nazwisk.

Pod jedną z kolejnych pozycji spisu odnaleźć można „konterfekt Im. P-a Kasztelana Płockiego Montealtego Ręki”. W Muzeum Narodowym w Warszawie zachował się portret szlachcica mający przedstawiać Stanisława Krasińskiego datowany na podstawie stroju i fryzury sportretowanego na lata 70. XVII w. Podczas badań nad obrazem historycy sztuki dotarli do omawianego inwentarza, jednak wspomnianego Montealtego utożsamili z działającym w końcu XVII w. w Warszawie Marcinem Altomontem, odrzucając jednocześnie tę atrybucję ze względu na czas powstania oraz na podstawie analizy porównawczej portretu i potwierdzonych dzieł malarza. Żaden jednak historyk sztuki nie skojarzył nazwiska ze spisu z Il Montalto. Obraz z MNW byłby zatem portretem Stanisława Bonifacego Krasińskiego – syna Jana Bonawentury – w młodym wieku, kasztelana płockiego, namalowanym przez Giovanniego Stefano Danediego lub jego brata Gioseffa (obu braci nazywano Il Montalto). Tezę taką potwierdzać może chronologia oraz pobieżna nawet analiza porównawcza dzieł Włochów z portretem z Warszawy. Byłby to jedyny znany obraz ze zbiorów Jana Bonawentury Krasińskiego.

Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, czy osiemnastowieczne atrybucje przypisujące dzieła wybitnym malarzom utrzymałyby się współcześnie, w dobie wnikliwych badań formalnych i zaawansowanych analiz technicznych. Popularność niektórych artystów prowadziła do tworzenia licznych kopii i falsyfikatów, które przez wieki przypisywane samym mistrzom, dzisiaj odpisywane są z ich oeuvre.

Kolekcja Krasińskiego musiała być imponująca. W omawianym inwentarzu samych obrazów wymieniono 123, a pamiętać należy, że warszawski pałac nie był w owym czasie główną siedzibą wojewody. Spis jasno pokazuje gust i przekonania właściciela, w kolekcji znajduje się relatywnie mało obrazów o tematyce mitologicznej, dużo więcej portretów i krajobrazów, najwięcej zaś dzieł o tematyce religijnej. Z obrazów, które są w jakikolwiek sposób dookreślone wynika też, że większość w kolekcji stanowiło malarstwo północnoeuropejskie. Na uwagę zasługuje sposób przechowywania niektórych obrazów, dzisiejszemu odbiorcy przyzwyczajonemu do oglądania obrazów zawieszonych na ścianie dziwne wydać się może, że niektóre płótna przechowywane były na stałe we własnych osobnych kasetach. Ciekawa to informacja o kolekcjonerstwie i sposobie odbioru dzieła sztuki na przełomie XVII i XVIII w.

W inwentarzu wymieniono jeszcze liczne przedmioty artystyczne: rzeźby, grafiki, meble, bibeloty, broń i pamiątki (jak na przykład dwie maski pośmiertne), których spis stanowi ciekawy przyczynek do badania „świata rzeczy” magnaterii Rzeczypospolitej. Podobnie katalog książek znajdujących się w pałacu Krasińskiego może stać się osobnym polem badawczym służącym unaocznieniu zainteresowań, wiedzy i horyzontów elit siedemnastowiecznej Polski. Dobrze, że o czasach świetności Rzeczypospolitej świadczyć mogą chociaż zachowane dokumenty i dzieła sztuki.

Tekst powstał na podstawie przygotowywanego artykułu naukowego.