© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Matka Boska Loretańska Sobieskich

   Po bitwie 1683 r., w ruinach spalonego przez Turków pałacu w okolicach Wiednia, hetman wielki koronny Stanisław Jabłonowski znalazł niewielki obraz olejny, malowany na płótnie. Był on pochodzącą z 1 połowy XVII w. kopią cudownej figury Matki Boskiej, przechowywanej w Świętym Domku w Bazylice w Loreto, a na banderolach trzymanych przez anioły, widniała inskrypcja: In hac Imagine Mariae Victor ero Ioannes oraz In hac Imagine Mariae Vinces Ioannes. Ponieważ królewska rodzina Sobieskich od dawna żywiła szczególną cześć dla Matki Boskiej Loretańskiej, hetman Jabłonowski ofiarował na miejscu znaleziony wizerunek Janowi III. Wydarzenie to uznano za cudowne, zważywszy jego niezwykłe okoliczności oraz treść napisów na obrazie, kojarząca się z imieniem króla. Przekonanie to podzielał zresztą sam monarcha, pisząc”na gorąco” do Marii Kazimiery 17 września 1683 r.: „Obraz tu jeden cudownym dosyć sposobem dostał mi się”. Historię malowidła zrelacjonował na piśmie w 1730 r. królewicz Jakub Ludwik Sobieski, na prośbę swej córki, Marii Klementyny; relację tę znano z dwóch egzemplarzy, znajdujących się w Watykanie i (do 1939 r.) w Archiwum Radziwiłłowskim w Warszawie.

   Po powrocie Jana III do kraju obraz Matki Boskiej Loretańskiej otoczono ogromną czcią. Król miał go zabierać na kolejne wyprawy wojenne, a Maria Kazimiera zamierzała umieścić go na stałe w kaplicy Matki Boskiej Zwycięskiej, ufundowanej przez nią jako wotum w warszawskim Marywilu (planów tych nie zrealizowano). Ikonę przechowywano w rezydencjach królewskich (między innymi w Żółkwi), a po 1740 r., wraz z całą spuścizną po Sobieskich, przeszła ona na własność Radziwiłłów, kursując odtąd między Nieświeżem a Berlinem. Restaurowana w 1683 r. i przed 1740 r., jeszcze raz została poddana konserwacji w Krakowie w 1983 r., w związku z wystawą Odsiecz Wiedeńska, zorganizowaną w Zamku Królewskim na Wawelu. Obecnie znajduje się w rękach prywatnych.

   Wizerunek kopiowano w malarstwie i w grafice. Z kopii graficznych warto zapamiętać mały wymiarami staloryt, sygnowany przez Antoniego Oleszczyńskiego (charak-terystycznym dlań monogramem  wiązanym AO), wykonany na emigracji w Paryżu w 1864 r. i wydany przez A. Salmona. Późniejszym jest drzeworyt Bronisława Puca, cięty podług rysunku Stanisława Holca, zamieszczony w luksusowym wydawnictwie Józefa Łoskiego Jan Sobieski, jego rodzina, towarzysze broni i współczesne zabytki (Warszawa 1883). Słabszy od paryskiego stalorytu, sygnowany jest tylko inicjałami S. H. i B. P.
   Mały, urokliwy obrazek Madonny Loretańskiej zadziwia, wzrusza i fascynuje. Zadziwia jego tajemnicza historia, a raczej jej kompletny brak przed 1683 r. Wzrusza, gdyż losy ikony po tej dacie splotły się na zawsze z najpotężniejszym obrońcą chrześcijaństwa w Europie w końcu XVII w., a zarazem najgorętszym czcicielem Dziewicy z Loreto. Fascynuje, ponieważ obrazowi poświęcono tyle uwagi w relacjach i uwieczniano w sztuce.