© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   27.08.2015

Neapolitańscy muzycy komponują dla Sobieskiej – Nicola Porpora i Leonardo Vinci

Mniej więcej na początku lat 20. XVIII w. zmienił się gust muzyczny we Włoszech. Najpierw w Neapolu, Wenecji, potem w Rzymie i pozostałych ośrodkach. Stara generacja kompozytorów, takich jak Alessandro Scarlatti czy Francesco Gasparini, ustąpiła miejsca nowym twórcom i ich dziełom, m.in. Nicoli Porporze, Leonardowi Vinciemu czy Giovanniemu B. Pergolesiemu. Zmianę pokoleniową i równocześnie stylistyczną doskonale ilustrują opery dedykowane w Rzymie w Teatro d’Alibert Marii Klementynie Sobieskiej i jej mężowi Jakubowi III. O ile kompozytorem pierwszej opery honorującej Klementynę w 1720 r. był jeszcze Francesco Gasparini, reprezentujący styl dojrzałego baroku, twórca popularny już tylko w Rzymie, to począwszy od 1721 r., kolejne dzieła pisali wymienieni wyżej kompozytorzy, wywodzący się ze szkoły neapolitańskiej. Rok 1721 można na swój sposób uznać za symboliczny w Rzymie. Oznaczał bowiem także kres popularności utworów operowych Alessandra Scarlattiego, twórcy od lat kochanego przez najważniejszych rzymskich patronów muzyki – zarówno świeckich, jak i duchownych. Po prezentacji Griseldy Scarlattiego w Teatro Capranica i Eumene Porpory dedykowanego Marii Klementynie w Teatro d’Alibert, rzymska publiczność uznała dzieło Porpory za lepsze od kompozycji starego mistrza. Tym samym rozpoczęła się nowa era w historii opery rzymskiej.

Nicola Porpora urodził  się w Neapolu w 1686 r. jako syn księgarza. W wieku dziesięciu lat został przyjęty do jednego z czterech neapolitańskich konserwatoriów przeznaczonych dla sierot i biednych dzieci – Conservatorio dei Poveri di Gesù Christo. Instytucje te koncentrowały się na rozwijaniu muzycznych umiejętności dzieci, przede wszystkim jednak słynęły z edukacji kastratów. To właśnie Neapol, obok Pistoi czy Rzymu, był znany z kształcenia tych wybitnych śpiewaków. Porpora stanowił wyjątek w konserwatorium, ponieważ nie był ani kastratem, ani szczególnie biednym chłopcem. Co więcej, przez pierwsze lata płacił za swoją edukację. Dopiero kiedy dostrzeżono w nim nieprzeciętny talent, zwolniono go z opłat za naukę. Gdy zaś w wieku dwudziestu lat opuścił szkołę, widziano w nim uzdolnionego muzyka i wschodzącą gwiazdę kompozycji. Uznanie dla młodego Porpory potwierdzają wczesne zamówienia operowe otrzymane z dworu neapolitańskiego, ale też cesarskiego Wiednia czy od księcia Hesse-Darmastadt. 

Sukcesy pierwszych dzieł nie oznaczały jednak dla kompozytora stabilizacji finansowej i Porpora postanowił zatrudnić się jako nauczyciel w innym konserwatorium neapolitańskim – Sant’Onofrio. To właśnie w tym okresie odkrył dwa wielkie talenty – Carla Broschiego, słynnego Farinellego, którego uczył śpiewu, i Pietra Trapassiego, czyli Metastasia, któremu udzielał lekcji kompozycji. W 1720 r. wszyscy trzej artyści pracowali wspólnie nad jednym dziełem, okolicznościową serenatą zatytułowaną Angelica e Medoro. Tekst napisany przez Metastasia opracował Porpora, a jako jeden z wokalistów zadebiutował piętnastoletni Farinelli. Rok później Porpora otrzymał zamówienie na skomponowanie opery dla rzymskiego Teatro d’Alibert. W kolejnych latach miał napisać kilka dzieł honorujących Jakuba III i Marię Klementynę Sobieską Stuart: Artaserse we współpracy z Antonio Lottim, Eumene (1721), Flavio Anicio Olibrio (1722), Adelaide (1723). W tych dwóch ostatnich tytułach triumfy święcił jego utalentowany uczeń – Farinelli. Ostatnim dziełem napisanym dla Stuartów był Siroe Re di Persia (1727). Sukces wymienionych oper przyczynił się do utrwalenia pozycji Porpory jako twórcy pożądanego także w innych ośrodkach. Do kompozytora płynęły kolejne zamówienia. On jednak nigdy nie zrezygnował z nauczania. Do jego kolejnych wybitnych wychowanków należeli: Gaetano Majorano, znany jako Caffarelli, i dwie utalentowane śpiewaczki – Regina Mingotti i Caterina Gabrielli. Na marginesie warto dodać, że młody Józef Haydn, który służył w Wiedniu jako akompaniator wiekowego już kompozytora, uważał go za swojego jedynego prawdziwego nauczyciela i mistrza.

Drugim kompozytorem, który równie często opracowywał libretta dedykowane Stuartom, był Leonardo Vinci, jeden z najbardziej utalentowanych i cenionych przedstawicieli stylu galant. Vinci urodził się około 1690 r. lub w 1696 r. w Strongoli należącym do Królestwa Neapolu. Niestety żył krótko (zmarł w 1730 r.), ale jego muzyka rozbrzmiewała we wszystkich najważniejszych teatrach operowych Włoch. Pod jej wpływem pozostawali zarówno starsi mistrzowie, jak Antonio Vivaldi czy Georg F. Händel, ale też przedstawiciele kolejnej generacji kompozytorów – Johann A. Hasse i Pergolesi. Podobnie jak Porpora Vinci kształcił się w Conservatorio dei Poveri di Gesù Christo. Jako kompozytor operowy zadebiutował w 1719 r. komedią muzyczną (commedia per musica) Lo cecato fauzo wystawioną w Teatro Fiorentini. Kolejne dzieła, które wyszły spod pióra kompozytora, również należały do gatunku komicznego. Dopiero w 1722 r. Leonardo Vinci dał się poznać jako autor oper poważnych. Jego pierwszą operą w tym gatunku był Publio Cornelio Scipione do libretta Agostina Piovenego, wykonany w Teatro San Bartolomeo w Neapolu. Dwa lata później Vinci zadebiutował w Rzymie jako twórca opery zatytułowanej Farnace, dedykowanej Jakubowi III, w Teatro d’Alibert. W kolejnych latach artysta skomponował jeszcze dwie opery honorujące Jakuba – słynną Didone abbandonata (1726) do tekstu Metastasia oraz Gismondo Re di Polonia (1727) do libretta nieznanego poety (dzieło było przeróbką tekstu Francesca Brianiego Il vincitor generoso z 1708 r.), a ponadto także Alessandro nell’Indie (1730) także do libretta Metastasia. Dla Marii Klementyny Leonardo Vinci skomponował Artaserse (1730), ponownie do tekstu Metastasia, wówczas już poety cesarskiego w Wiedniu.

Jakub i Maria Klementyna mieli z pewnością wpływ na wybór angażowanych w Teatro d’Alibert artystów. Z perspektywy czasu można pochwalić ich gust i wyczucie nowych trendów w sztuce muzycznej. Warto bowiem zauważyć, że to najpierw jako autorzy dzieł im dedykowanych pojawili się w Rzymie neapolitańscy kompozytorzy, którzy już wkrótce mieli dokonać rewolucji zarówno w świecie rzymskiej, jak i włoskiej opery. Stuartów należy więc widzieć jako patronów nowego stylu. Młodzi twórcy z kolei potrafili swoimi dziełami w doskonały sposób podkreślić prestiż osób, którym ich dzieła były dedykowane.

Logo POIiŚ