© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   30.08.2011

Ostatni hołd pruski

Szósty, ostatni hołd margrabiego brandenburskiego miał miejsce w Warszawie 7 października 1641 roku. Zakrojone na szeroką skalę przygotowania do tego aktu wynikały z chęci Władysława IV Wazy nadania wydarzeniu odpowiedniej rangi, także artystycznej. Wydana pod datą 12 stycznia Gazette de France zapowiadała zorganizowanie na tą okazję la musique et toutes les réjoüissances publiques. 13 lipca nuncjusz apostolski informował Rzym, że król zarządził przygotowanie balletti oraz komedii muzycznej. „Na homagium Kurfirsta Jego Mości” z Krakowa zwożono Wisłą „zwierzynę i frukty”, z samego Wiednia zaś – wyborne wina francuskie, włoskie i reńskie. Z wyprzedzeniem przygotowano (niedawno wykończony) Pałac Ujazdowski, przeznaczony na tymczasową siedzibę gościa. Zbudowano nowe pomieszczenia gospodarcze przy tutejszym dworze, „poprawiono i podparto izbę w ogrodzie”, przerobiono „stodołę starą”, podstęplowano stajnię wielką, poprawiono dachy i zdobienia „nowej lodowni”. Odnowiono okna w izbie ogrodnika ujazdowskiego Mikołaja, wykopano nową studnię w podwórzu dworu ujazdowskiego, przerobiono „parkan w ogrodzie między łaźnią a pokojami”. Król zaopatrzył siebie i dwór w stosowne stroje (uszył sobie m.in. szaro-srebrny habit).

Fryderyk Wilhelm Hohenzollern (zwany z czasem Wielkim Elektorem) przybył wraz z całym orszakiem w żałobie po zmarłym 10 miesięcy wcześniej ojcu. Ubrany w czarną szatę podszytą gronostajami przywitał się z królem odzianym w czerwoną suknię podszytą skórami pantery (pantheribus pellibus subducto rubri coloris). Następnego dnia, po ostatnich pertraktacjach, Władysław przebrał się w szaty koronacyjne (także w tzw. koronę moskiewską) i o trzeciej po południu „zasiadł w zamku pod baldachimem, na kolistych stopniach u bramy, mając w asyście po obu stronach urzędników i dworzan. Senatorowie, których liczba wzrosła do dwudziestu, zajęli swoje krzesła” (A.S. Radziwiłł). Królowa Cecylia Renata oglądała całość z naprzeciwka, z trzeciej kondygnacji zamku. Aktowi towarzyszyła gwardia królewska w strojach zachodnich. Elektor dwa razy „uczynił rewerencję” królowi, „na kolanach dość długo po łacinie perorował dobrym akcentem”, a po odpowiedzi kanclerza koronnego złożył przysięgę „zdyszanym głosem”. Po podziękowaniu za „konferowane dobrodziejstwo” został przez Władysława podniesiony i posadzony obok. Całość zamknął wieczorny bankiet. Dwa dni później wystawiono w zamkowej sali teatralnej 4-godzinną operę o Eneaszu (L’Enea), zakończoną pokazem „ogni przyprawnych” na Wiśle. Zachwycał się Radziwiłł: „Wśród innych w niewidoczny jakiś sposób z jednej sceny unosiła się druga dźwigając na sobie niewielkiej wielkości piramidę; potem były różne rozkosze dla oczu i uszu, które trudno opisać”. W prologu dramatu muzycznego do króla i elektora zwrócili się ze sceny ich antenaci: Zygmunt Stary i Albrecht Hohenzollern. Jak pisze K. Targosz-Kretowa „postacie ich, na kształt operowych bogów, wyłoniły się z obłoków ponad rozpostartą w dole panoramą miasta, wedutą, dającą niewątpliwie widzom możność rozpoznania charakterystycznej, wielowiekowej sylwety dawnej stolicy Polski – Krakowa”. Dramat V. Pucitellego poprzedzała znamienna dedykacja, przywołana przez A. Szweykowską: „oto królewska scena, która pozwoliła Wiśle szczęśliwie współzawodniczyć nie tylko z Dorą i Mincio, ale z Arnem i Tybrem, a teraz bez obawy pomyłki może słusznie się szczycić, że odrodziła się na niej sława, którą w przeszłych wiekach tak wspaniale kwitły sceny Teb i Aten”. W pewnym momencie inscenizacji sam Jowisz wygłosił swoisty prognostyk dla syna królewskiego Zygmunta Kazimierza, któremu zapowiadał oddanie wraz z Marsem i Minerwą oznak najwyższej władzy. Przedstawiona na tle miasta, widoku portu, sali pałacowej oraz w scenerii leśnej  apoteoza Eneasza okazała się równocześnie panegirykiem Władysława, co podkreślał finał z motywem obelisku i wdrapującego się nań Amora (nawiązanie do emblematu królewiczowskiego Vel sic enitar). Kilkudniowe uroczystości zamknął balet, magnifique festin. Było to poprzedzone dramatyczną introdukcją widowisko taneczne z udziałem dziesięciu zamaskowanych baletnic używających lasek z łyżkami, nieodłącznego atrybutu modnej konwencji pastorale. Ciągnącą się do drugiej po północy imprezę zakończyły wspólne tańce całego dworu, niezbędny element naznaczonego rytuałem baletu dworskiego.

Zachowany w zbiorach Biblioteki Gdańskiej PAN druk zatytułowany Descriptio monumenti… (Nl. 65.4o) stanowi opis dekoracji wzniesionych po powrocie Fryderyka Wilhelma z hołdu warszawskiego 1641 r. Osobiste zetknięcie się elektora z Władysławem i warszawskim dworem wpłynęło nie tylko na poglądy polityczne pierwszego, ale ukształtowało w znacznym stopniu jego stosunek do sztuki, także w wymiarze propagandowym.