© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   24.05.2016

Ostatni z rodu: Sobiescy ze Strachówki

Linia królewska Sobieskich, czyli bezpośrednich potomków Jana III po mieczu, wygasła na wnuczce króla Marii Karolinie, po mężu de Bouillon, zmarłej w 1740 r. i pochowanej w kościele św. Kazimierza na warszawskim Nowym Mieście. Do dziś zachował się tam jej nagrobek ukazujący złamaną tarczę, będącą zarazem herbowym godłem Sobieskich i mającą stanowić wymowny symbol końca dynastii. Jednak szlachecki ród Sobieskich herbu Janina trwał nadal w osobach dalszych krewnych z linii, która za panowania Augusta III Sasa osiadła we wsi Strachówka pod Warszawą (w ziemi liwskiej, obecnie na terenie powiatu wołomińskiego).

Ze Strachówką jako pierwszy był związany Antoni, podstoli stężycki i klient Radziwiłłów z Nieświeża. Ci ostatni chlubili się bliską koligacją z królem Janem (przez jego siostrę, która wyszła za Radziwiłła), co miało wpływ na związek średniozamożnych Sobieskich właśnie z tym rodem magnackim, do którego Strachówka zresztą wcześniej należała. Bliskie powiązania z Radziwiłłami mieli również synowie Antoniego: starszy Stanisław wiceregent grodzki stężycki jako dzierżawca dóbr radziwiłłowskich, oraz młodszy, dziedzic Strachówki Józef Jakub, który zaczynał swoją karierę jako oficer w pułku księcia Karola Stanisława "Panie Kochanku" (prawnuka wspomnianej siostry królewskiej). Nie stronił on jednak równocześnie od dworu Stanisława Augusta, będąc szambelanem królewskim. Był to co prawda tytuł czysto honorowy i pozbawiony poważniejszego politycznego znaczenia, jednak dość prestiżowy i stanowiący oznakę przynależności do dworskiej elity, co zwłaszcza dla średniozamożnej szlachty przedstawiało istotną wartość. Znając przywiązanie ówczesnego króla Poniatowskiego do heroicznej legendy Jana III, sławne nazwisko mogło pomóc Józefowi Jakubowi w uzyskaniu tego zaszczytu. Poważniejszej kariery jednak nie zrobił, nawet w skali prowincji – w hierarchii urzędów ziemskich doszedł tylko do niezbyt wysokiego tytułu miecznika. Niektóre późniejsze opracowania genealogiczne podawały informację o jego rzekomym udziale w Sejmie Wielkim w charakterze posła ziemi liwskiej, nie jest to jednak prawdą. Żoną Józefa Jakuba była Hilaria Buyno (Bujno), córka chorążego trembowelskiego Michała i Anny z Treterów, która powiła mu trzech synów i pięć córek.

Hilaria jest znana w historii literatury polskiej jako opiekuńcza prababka Cypriana Kamila Norwida (wnuka Anny z Sobieskich Zdzieborskiej). To właśnie pod jej okiem przyszły poeta wychowywał się w Strachówce wraz z rodzeństwem, przez kilka lat po przedwczesnej śmierci matki, Ludwiki ze Zdzieborskich. Norwid przez całe późniejsze życie silnie identyfikował się z dziedzictwem rodu Sobieskich, chlubiąc się pokrewieństwem (nawet jeżeli odległym) z samym królem Janem, które stanowiło uzasadnienie dla jego nieco ekscentrycznych pretensji arystokratycznych. Po innej córce Józefa Jakuba i Hilarii potomkiem Sobieskich był również Michał Kleczkowski (syn Julianny), działający we Francji sinolog, pierwszy Polak, który wydał podręcznik do nauki języka chińskiego (opracowany jednak po francusku) i uczestnik francuskiej misji dyplomatycznej w Chinach w latach 40-tych XIX w. 

Z trzech synów Józefa Jakuba i Hilarii najciekawszą postacią był najstarszy, Michał Karol Hieronim (nota bene, noszący typowo radziwiłłowskie imiona jak na potomka klientów tej rodziny przystało), który jako kilkuletni chłopiec reprezentował ród Sobieskich w trakcie uroczystości odsłonięcia pomnika Jana III w Łazienkach. Byli tam również obecni jego rodzice, jednak to właśnie on znalazł się w centrum uwagi. Mały Sobieski wygłosił bowiem specjalną mowę do króla, a Stanisław August publicznie zobowiązał się wówczas do otoczenia go swoją opieką, co miało stanowić dowód jego osobistej troski o przyszłość sławnego rodu, co z kolei samo w sobie było swego rodzaju hołdem złożonym triumfatorowi spod Wiednia. W przyszłości Michał zdobył szlify oficerskie w armii Księstwa Warszawskiego, odznaczając się w swojej służbie na tyle, aby uzyskać zarówno krzyż Virtuti Militari jak i Legię Honorową. Będąc przywiązanym do idei wierności monarsze, nie poparł później powstania listopadowego i łatwo odnalazł się w popowstaniowej rzeczywistości. Został wówczas radcą stanu i członkiem Heroldii Królestwa Polskiego. To właśnie dzięki jego protekcji, Norwid miał szansę podjąć na pewien czas pracę w tej instytucji, szkoląc się na urzędnika, zresztą zgodnie z planem swojego ciotecznego dziadka.

O ile Michał przeniósł się do Warszawy, o tyle jego dwaj kolejni bracia, Jan i najmłodszy Ignacy, byli ziemianami. Żaden z nich nie odziedziczył już jednak Strachówki, którą Hilaria zdecydowała się (z pewnością w porozumieniu z dziećmi) sprzedać na publicznej licytacji w 1824 r. Ignacy rezydował w pobliskim majątku Korytnica. Zajmował raczej wysoką pozycję wśród lokalnej elity. Ożenił się z Marią Zaleską primo voto Kuszelową, wywodzącą się z kręgu dość zamożnej szlachty podlaskiej, z którą miał przedwcześnie zmarłego syna Maksymiliana oraz córkę Zofię. Ta ostatnia aż trzykrotnie wchodziła w związku małżeńskie (i trzykrotnie zostawała wdową): pierwszy raz z Józefem Komierowskim, drugi z krewniakiem Franciszkiem Ksawerym Norwidem (bratem Cypriana) i trzeci z Władysławem Radwanem. Łącznie urodziła swoim mężom dziewięcioro dzieci. Jednym z jej synów był malarz Wacław Radwan, na początku XX w. wzięty portrecista wyższych sfer. Nie była to zresztą jedyna artystyczna koneksja w jej najbliższej rodzinie, gdyż żoną jej wnuka Tadeusza Łempickiego (z małżeństwa z Norwidem) była znana malarka Tamara Łempicka (de Lempicka, z domu Gurwik-Górska). Wraz ze śmiercią Zofii w Warszawie w 1912 r. skończyła się historia rodu Sobieskich herbu Janina.

Zofia Komierowska-Norwidowa-Radwanowa przeżyła o czterdzieści siedem lat ostatniego mężczyznę w rodzie, czyli swojego stryja Jana, drugiego syna Józefa Jakuba i Hilarii z Buynów. Był on dziedzicem dóbr Wólka Kozłowska, także leżących niedaleko Strachówki. Wniosła mu je w posagu żona, Teresa Czarnowska, wnuczka Paschalisa Jakubowicza, działacza mieszczańskiego doby Sejmu Wielkiego, kupca warszawskiego i słynnego wytwórcy pasów słuckich. Królewski imiennik zajmował także stanowisko rejenta powiatu stanisławowskiego, w którym za czasów Królestwa Polskiego znajdowała się zarówno Wólka jak i Strachówka. Na początku lat 40-tych XIX w. to właśnie on opiekował się Cyprianem Norwidem. Jego grób znajduje się na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. W gruncie rzeczy, obecnie to właśnie pomniki nagrobne stanowią jedyną istotniejszą i publicznie dostępną historyczną pamiątkę po ostatnich pokoleniach rodu Sobieskich herbu Janina – oryginalny dwór w Strachówce wszakże już nie istnieje, choć w ostatnim czasie został on zrekonstruowany jako miejsce pamięci o autorze Promethidiona, bodaj najsłynniejszym potomku tej rodziny po kądzieli. 

Bibliografia:

Juliusz W. Gomulicki, Norwid w Warszawie 1825-1842: wybrane partie biograficzne, „Rocznik Warszawski”, t. 21, 1990, s. 131-204.

Stanisław Kazimierz Kossakowski, Monografie historyczno-genealogiczne niektórych rodzin polskich, t. 3, Warszawa 1872.

Zofia Trojanowiczowa, Jerzy Borowczyk, Biografie romantycznych poetów, Poznań 2007.

Wojciech Witkowski, ‘Sobieski Michał Karol Hieronim (1779-1847)’, w: Polski Słownik Biograficzny, t. 39, Wrocław 2000, s. 508-509.