© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Ostatnia bitwa z Tatarami

Pod koniec XVII wieku Turcja dysponowała jeszcze na tyle dużą potęgą, że August II i Piotr I postanowili zrezygnować z pomysłu wojny z Imperium Osmańskim. Tymczasem sułtan wiedział o planowanej wyprawie i postanowił uprzedzić przeciwnika. August II nie zignorował napływających wieści o przygotowywanym najeździe tatarskim. Wojska saskie otrzymały rozkaz gotowości, natomiast hetman polny koronny Feliks Szczęsny Potocki miał przyspieszyć koncentrację wojsk koronnych. W lecie 1698 roku pod Cecorą stanęły oddziały Tatarów krymskich i budziackich, dowodzone przez Kapłan–Gireja. W połowie sierpnia najeźdźcy ruszyli w głąb Rzeczypospolitej. Grasujące po Wołyniu i Podolu, czambuły dotarły aż pod Lwów. Dowiedziawszy się o rozmieszczeniu wojsk saskich i polskich, Kapłan–Girej zdecydował się uderzyć na mniej liczne oddziały koronne Potockiego. Hetman, uprzedzony przez podjazdy o zbliżającym się przeciwniku, skoncentrował wojsko w Podhajcach. W tym miejscu rozegrała się bitwa. Tatarzy podzielili się: jedna grupa miała zaatakować od frontu, natomiast druga otrzymała rozkaz okrążenia wojsk koronnych i uderzenia na ich tyły. Manewr udał się tylko częściowo. Kiedy Tatarzy wpadli do nie bronionego obozu polskiego, zajęli się rabunkiem i mordowaniem czeladzi. To uratowało wojska koronne od klęski i pozwoliło na zebranie sił do kontrataku. Odparci Tatarzy wycofali się, jednak dowódcy polscy byli zbyt wstrząśnięci, by zdecydować się na pościg. Ta nierozstrzygnięta bitwa była przykładem regresu sztuki wojennej w Rzeczypospolitej.