© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   20.08.2015

Polityka i turystyka. Itinerariusz hetmana Filipa Orlika

W diariuszowej autobiografii Filipa Orlika (1672–1742), hetmana kozackiego, odnajdujemy zapis jego politycznych i prywatnych losów w trakcie podróży ze Szwecji (Sztokholm) do Grecji (Saloniki). Ten bliski współpracownik Jana Mazepy i wierny stronnik Karola XII, po upadku swoich politycznych projektów zakładających stworzenie autonomicznego państwa ukraińskiego pod polskim protektoratem, osiedlił się na stałe w Szwecji (1715). Szukając poparcia dla swoich planów, wyruszył w podróż przez terytorium Niemiec i Rzeczypospolitej w latach 1720–1722. Przy określaniu dat konsekwentnie używał w swoich zapiskach kalendarza juliańskiego. Dopiero w dalszej części podróży zaczął oznaczać daty według starego i nowego stylu.

Pierwszym etapem wędrówki po opuszczeniu Sztokholmu (10–21 października 1720 r.) było dotarcie do portu Karlshamn (Carlshaven), a następnie drogą morską przez Bałtyk – rejs odbywał się w warunkach sztormowych, a Orlika trapiła choroba morska – na Rugię. Pierwszym większym miastem na trasie podróży był Greifswald (Gryfia) z upadającym uniwersytetem i opuszczonymi kościołami pozakonnymi. W Greifswaldzie orszak został podzielony na dwie części. Orlik wraz z synem Hrehorym skierował się na południowy zachód do Hanoweru, jego żona zaś z pozostałymi dziećmi udała się do Wrocławia. Droga odbywana zaprzęgami pocztowymi prowadziła przez Pomorze Przednie i Meklemburgię (Rostock). Polityczne cele tej wyprawy nie przyćmiły zmysłu obserwacji podróżnika, który zauważał walory krajobrazowe (Boizenburg, pięknie położony nad Łabą). 4 grudnia Orlik przybył do Lüneburga. Zwiedzano główne atrakcje miasta: fortyfikacje (mury i cytadela), ratusz i kamienice oraz chciano obejrzeć saliny. Orlik wysyłał stamtąd listy do kanclerza koronnego Jana Sebastiana Szembeka z memoriałem wzywającym Rzeczpospolitą do odrzucenia protekcji tureckiej nad częścią Ukrainy.

Po drodze do Hanoweru podróżni podziwiali wspaniałą architekturę zamku książęcego w Celle, historycznej stolicy i siedzibie książąt brunszwickich. 20 grudnia Orlik uzyskał audiencję u ministra hanowerskiego barona Andreasa Gottlieba von Bernstorffa. Przedstawił mu swoje stanowisko i listy uwierzytelniające. Wystosował również listy z prośbą o poparcie do króla angielskiego Jerzego I Hanowerskiego oraz szwedzkiego rezydenta przy dworze londyńskim. Oglądano antykizującą fontannę na rynku, kościół katolicki i stajnie. Hanower wydał się jednak Orlikowi miastem zbyt staroświeckim, a przez to wymagającym rychłej i zdecydowanej przebudowy. Nie udało mu się również dostać biletów na spektakl teatralny odgrywany na zamku elektorskim.

Po opuszczeniu Hanoweru jechano w stronę Saksonii, mijając Wolfenbüttel. W Erfurcie Orlik, który był wyznania prawosławnego, ale zawsze chętnie oglądał wnętrza kościołów katolickich i brał udział w nabożeństwach, zwiedzał katedrę. Następnie wjechano do Czech (Bohemii). W Pradze, do której przybyto 21 stycznia 1721 r., Orlik podjął starania o wyjednanie protekcji na dworze cesarskim. Wysłał w tym celu listy do Wiednia kierowane do ministra szwedzkiego grafa Ture Gabriela Bielkego. Przemarsz przez most Karola na Wełtawie dał asumpt do przytoczenia dziejów św. Jana Nepomucena i cudów z nim związanych. Zwiedzano katedrę św. Wita oraz liczne kościoły zakonne z bogatymi wotami i relikwiami, chociaż nie widziano skarbca katedry, w którym – jak opowiadano – przechowywane były kościelne precjoza i kosztowne paramenty liturgiczne. Architektura mieszczańska Pragi urzekła Orlika misternością ornamentów na fasadach kamienic i pałaców. Raził go natomiast brak zachowania proporcji ulic. Szybkie opuszczenie Pragi było spowodowane realną groźbą ujęcia przez agentów carskich.

Dalsza droga prowadziła przez Śląsk do Rzeczypospolitej. Jechano przez Hradec Králové (oglądano tam katedrę i statuę na rynku) oraz Kłodzko. Zarówno w trakcie wjeżdżania do Czech, jak i opuszczania tego kraju karety podróżników ulegały awariom na kiepskich, górskich traktach. 28 stycznia 1721 r. Orlik dotarł do Wrocławia, gdzie spotkał się z żoną i dziećmi. Otrzymał listowne informacje o odmowie poparcia jego starań poczynionych wcześniej w Wiedniu. Mimo tego, prowadził nadal ożywioną korespondencję dyplomatyczną, m.in. z generałem szwedzkim i posłem szwedzkim w Polsce Johannem Reinholdem von Trautvetterem oraz Arvidem Hornem. Orlik szukał też poparcia lokalnych mężów stanu, kontaktował się z hrabią Janem Antonim Schaffgotschem, przewodniczącym sejmu śląskiego i starostą generalnym tej prowincji. Czas wolny wykorzystywał na wizyty w kościołach oraz udział w zabawach karnawałowych (m.in. kuligi, przyjęcia zapustne i spektakle teatralne). Opuszczenie Wrocławia zostało wymuszone listem agenta carskiego Jaguzińskiego. żądającego od prezydenta kamery cesarskiej Neidhardta aresztowania Orlika do czasu jego przyjazdu. 21 marca Orlik wyjechał potajemnie do Sycowa (Wartenberg), skąd pisał do żony i barona Munnicha, a następnie przekroczył granicę polską, zatrzymując się w Wieruszowie, w klasztorze Paulinów. Spotkał się tam z Jakubem Henrykiem Flemmingiem, bliskim współpracownikiem polskiego monarchy, i przez generała artylerii litewskiej Bogusława Ernesta Denhoffa przekazał memoriał królowi Augustowi II, szukając poparcia polskiego króla dla swych planów. Z Wrocławia dochodziły go niepokojące wieści o zasadzkach czynionych przez agentów carskich na jego rodzinę, a nawet realnym, choć nieudanym zamachu czy zamiarze porwania.

W kwietniu 1721 r. Orlik przybył do Częstochowy i zamieszkał w klasztorze na Jasnej Górze, gdzie spędził święta wielkanocne, uczestnicząc w nabożeństwach. Pragnąc wybadać sytuację, zbliżył się incognito do Wrocławia. Zatrzymał się w Brzegu, skąd wysyłał listy do marszałka i kanclerza koronnego oraz innych polskich dworzan. Stamtąd przez Opole i Olkusz przybył w początkach maja do Krakowa, gdzie pozostał przez prawie 10 miesięcy. Już następnego dnia po przyjeździe zwiedzał katedrę na Wawelu i podziwiał sarkofagi królewskie oraz relikwie św. Stanisława złożone w srebrnym relikwiarzu trumnie. Następnie (7 maja) udał się pieszo do kościoła paulinów na Skałce, do miejsca, gdzie – jak głosiła tradycja – biskup Stanisław został na sztuki rozsiekany przez króla Bolesława Śmiałego. Orlik często uczestniczył w katolickich nabożeństwach i słuchał kazań, zwiedzał przy tej okazji różne kościoły (Franciszkanów, Karmelitów na Piasku, Reformatów, Wizytek, św. Wojciecha i wiele innych). Szczególnym kultem darzył cudowne obrazy oraz relikwie świętych. Widział również kurhanowy kopiec Kraka i bibliotekę uniwersytecką.

Latem 1721 r. Orlik zwiedzał okolice Krakowa. W końcu lipca był w Wieliczce – uznał tamtejsze żupy solne za jeden z największych cudów ludzkiej twórczości artystycznej w Europie. Bawił wówczas również w klasztorze kamedułów na Bielanach, gdzie z niekłamanym podziwem przypatrywał się ascetycznemu życiu eremitów. Fiaskiem zakończyły się jego próby wykorzystania rokowań pokojowych w wielkiej wojnie północnej. Po podjęciu licznych, lecz bezowocnych starań politycznych i prowadzeniu ożywionej korespondencji dyplomatycznej i prywatnej oraz sprowadzeniu rodziny do Polski opuścił Kraków (27 lutego 1722 r.). Z powodu wiosennych roztopów musiał ominąć Bochnię i nie mógł zwiedzić tamtejszej kopalni soli. W Szczepanowie oglądał, otoczone kultem, miejsce narodzin biskupa Stanisława. Następnie przez Wierzchosławice i Tarnów dotarł do Jarosławia, a później do Halicza. Wkrótce przekroczył granicę turecką, a w końcu tego roku osiadł na stałe w Salonikach. 

Logo POIiŚ