© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   03.09.2015

Relacja z podróży do Rzymu Marii Kazimiery na podstawie Viaggio a Roma (Roma 1700) Antonia Bassani

Opublikowane w Rzymie w 1700 r. dzieło kanonika warmińskiego Antonia Bassaniego Viaggio a Roma (Podróż do Rzymu) to książka niezwykła. Jest to bowiem kronikarski, szczegółowy zapis ceremonialnego wjazdu do Wiecznego Miasta, który królowa-wdowa odbyła w ciągu niemal sześciu miesięcy (X 1698-III 1699), fetowana po drodze przez miasta i dwory. Koncepcja dzieła, nawiązująca do popularnych w XVII w. entrat i opisów ceremonii z udziałem utytułowanych, dostrojona zotała do rangi wydarzenia. Oto wdowa po szczególnie czczonym w papieskim mieście zwycięzcy spod Wiednia opuszcza miejsce swego wywyższenia, aby oddać się w Wiecznym Mieście właściwym stanowi wdowiemu pobożnym praktykom. Miała w swej decyzji godne poprzedniczki, jak choćby Krystyna Szwedzka (zm. 1689), której rzymski dwór stał się znaczącym ośrodkiem życia politycznego i kulturalnego.

Osoba Jana III obecna jest na kartach książki Bassaniego. Wspomina się nie tylko jego zasługi przy różnych okazjach, ale i informuje o złożeniu jego ciała w kościele kapucynów w Warszawie. Orszak Marii Kazimiery niejdnokrotnie pojawiał się w miejscach naznaczonych bytnością męża w okresie wiedeńskiej wiktorii, a i na dworze w Wiedniu powracano w rozmowach do odsieczy, wyrażając królowej wdzięczność. W drodze do Rzymu Marii Kazimierze towarzyszyła sława mężowska. Jak pisał Bassani, witające ją tłumy, zwłaszcza na ziemi włoskiej, ciekawe były jej nie tylko jako królowej, ale jako żony „niezwyciężonego Giovanniego” (s. 137). Podróż Marii Kazimiery była wydarzeniem medialnym, angażującym dwory i miasta. Pisano o niej w gazetach polskich i obcych, relacjonowano odbyte spotkania. Na traktach i placach towarzyszyły jej tłumy gapiów i liczący na królewską jałmużnę gromady żebraków.

Orszak Marii Kazimiery był z założenia królewski, chciała bowiem wjechać do Rzymu „jako królowa i jak królowa”. Szacowano go na trzysta osób i pięćset koni. Ozdobą „karawany” były wielbłądy. Królowej towarzyszyła służba, dworzanie, gwardia oraz urzędnicy dworu, m.in. kuchmistrz Wierusz Kowalski i nadworny lekarz Maheu. Najbliższym otoczeniem Marii Kazimiery byli członkowie rodziny: ojciec, sędziwy już wówczas kardynał Henryk Albert de la Grange d`Arquien, brat – Anna Ludwik d`Arquien, hrabia de Maligny, dwaj młodsi synowie, Alekander i Konstanty oraz wnuczka Maria Kazimiera (córka Jakuba). Wspomnieć trzeba również dyplomatów: posła elektora bawarskiego Pompea Scarlattiego (pozostał na służbie w Rzymie) oraz rezydenta weneckiego w Polsce Girolama Alberti.

Poszczególne osoby dołączały lub odłączały się na różnych etapach podróży. Wojewodzina bełska Elżbieta Helena Sieniawska dojechała z królową jedynie do Opawy, obdarowana na pożegnanie zaprzęgiem. W Krakowie przyłączył się m.in. biskup inflancki Mikołaj Popławski, spowiednik królowej, jej kanclerz i sekretarz – kanonik krakowski Jan Franciszek Kurdwanowski, ochmistrzyni panien honorowych dworu królowej – Anna Morsztynówna oraz w roli guwernantki wnuczki królewskiej, pani Wodzińska (siostra pocztmistrza Bartłomieja Sardiego). Na Śląsku do orszaku dołączył królewicz Jakub, rezydujący wówczas w Oławie oraz młody markiz Louis Marie Victor de Béthune, siostrzeniec królowej. Synowie towarzyszyli matce w podróży aż do Wiednia. Na granicy Państwa Kościelnego do orszaku dołączył witający ją w imieniu papieża Innocentego XII Antonio Felice Zondadari.

Opuszczając Rzeczpospolitą, Maria Kazimiera nie wyzbywała się ambicji politycznych ani marzeń o koronie dla któregoś z synów. Wiadomo skądinąd, że ważnym punktem programu był dwór wiedeński. Bassani nie pisze nic o rozmowach dyplomatycznych, podejmowanych z Leopoldem I i ambasadorami. Spotkała się Maria Kazimiera z parą cesarską w kościele św. Katarzyny. Królowej towarzyszyli synowie, królewna i kardynał-ojciec. W rozmowach z ambasadorem Francji, królowa deklarowała przywiązanie do ojczyzny i Ludwika XIV, w rzeczywistości prowadziła podwójną grę, zorientowaną na powrót korony do rodu Sobieskich.

Dzięki skrupulatnej relacji Bassaniego możemy towarzyszyć Marii Kazimierze od dnia rozstania z Jaworowem 2 października 1698 r., gdy wsiadła do karocy po nabożeństwie w kościele dominikanów, żegnana płaczem obdarzonych jałmużną poddanych. W deszczu i błocie rozpoczęła się podróż orszaku złożonego z trzydziestu karoc i wozów. Daleka podróż ze znacznym orszakiem musiała być długotrwała, zatrzymywano się bowiem po drodze na dłuższe pobyty. Z Jaworowa udano się do rezydencji w Wysocku, z którą królowa żegnała się dwa tygodnie. Kolejnymi polskimi etapami podróży był Jarosław (14-15 X) ze słynnym kolegium jezuitów, Przeworsk (16 X), wreszcie rezydencja Lubomirskich w Łańcucie (16 X).

Wjazd do Krakowa odbyła królowa incognito (dla uniknięcia rozgłosu), rezygnując z odpowiedniej jej pozycji ceremonii (22 X).

Granicę Rzeczpospolitej i Śląska, należącego do Cesarstwa, przekroczono 29 X. Maria Kazimiera z asystą podróżowała przez Racibórz, Opawę i Ołomuniec do Wiednia. Stolicę cesarstwa nawiedzono incognito 25 XI i pozostano tam dziewięć dni w gościnie cesarskiej. Kolejnymi znaczniejszymi etapami podróży królowej do Italii było opactwo benedyktynów w Melk, Salzburg, Innsbruck i Trydent, gdzie przywitano nowy rok. W Rzeczpospolitej Weneckiej królowa polska wizytowała m.in. Weronę, Vicenzę, Padwę i Wenecję, w której zatrzymała się na 3 tygodnie. W podróży przez Państwo Kościelne istotnymi punktami była Ferrara, Bolonia i Loreto. Wizyta w Loreto upamiętniona została okolicznościową gazetą, w której znalazły się dodatkowe szczegóły pobytu, m.in. lista ofiarowanych królowej wiktuałów, nie pomijając kawy i wina z Montepulciano (Relazione del trattamento fatta nella S. Casa, e città di Loreto alla maestà di Maria Casimira, Regina di Polonia di passaggio alla volta di Roma, Roma, Luca Antonio Chracas, 1699). Następnie udano się do Perugii, Grego i Spoleto. Do Rzymu Maria Kazimiera dotarła wieczorem 23 III 1699 r. Przybyła zatajając nazwisko, pozostawiając w Rignano dwór. Pierwszy rzymski adres królowej to pałac należący do barona Giovanniego Battisty Scarlattiego, który był dyplomatą elektora bawarskiego Maksymiliana II Emanuela. Na kolejną noc przeniosła się już do stałej siedziby (1699-1702) – pałacu Livia Odescalchi, krewnego Innocentego XI, w którym wcześniej zamieszkiwała Krystyna Szwedzka.

Viaggio a Roma to książka interesująca nie tylko z powodu koronowanej bohaterki podróży czy realiów odpowiednich dla powieści przygodowej. W podróż wyruszono późną porą, dokuczało więc podróżującym zimno i śnieżne zawieje, składające się na trudną i niebezpieczną podróż („grave e pericoloso viaggio”). Jak wszystkich dawnych podróżników, również członków dworu Marii Kazimiery spotykały niespodziewane wypadki. Utrudnione przeprawy przez rzeki, strach przed wilkami zimową porą, brak koni lub komfortu w gospodach, wreszcie przewracające się karoce i niebezpieczeństwa przepaści to rzeczywistość dawnych turystów, w tym przypadku: otoczka heroizacji bohaterki, która nie lękając się surowej pory, gór, dróg alpejskich przemierzyła ku Rzymowi „znaczną część naszej hemisfery” (s. 225). Zgodnie z przyzwyczajeniami i zainteresowaniami epoki odnotowane zostały również niezwykłe zjawiska towarzyszące famoso viaggio, jak choćby wielka spadająca gwiazda (12 X). Elementem dodatkowym relacji są wątki historyczne, pojawiające się w związku z miejscowościami i gmachami odwiedzanymi przez Marię Kazimierę. Można zatem czytać dzieło Bassaniego jako swoisty przewodnik po miejscach godnych zobaczenia. Wspomniany został m.in. cudowny krucyfiks na Wawelu czy sanktuarium św. Stanisława w jego rodzinnym Szczepanowie, manufaktura szklana w Murano, domek loretański, liczne włoskie pałace i kościoły. Bassani zamieścił m.in. szczegółowy opis (łącznie z dekoracją malarską) rzymskiego Palazzo del Duca di Bracciano.

Podróż królowej ujęta była w ramy ceremoniału. Towarzyszyły jej stosowne do okoliczności spotkania, mowy, gesty. W formach ceremonialnych odcisnął się również koloryt lokalny, inaczej bowiem prezentowano etykietę na dworze cesarskim, inaczej zaś np. w Wenecji, zwłaszcza w okresie karnawału. Bassani skrupulatnie wyszczególniał spotykanych przez polską królową bardziej lub mniej utytułowanych posesjonatów i podróżnych, wszelkich ambasadorów i gości przyjęć, wśród których znajdowali się również Polacy. Szczególnie istotne były spotkania z osobami łączącymi się z historią Jana III, jak kapucyn Marco d`Aviano. Opisy pałaców i dworów to w Viaggio a Roma komfortowe noclegi, zabawy, tańce (np. danza ala maniera polacca, s. 116), piękne dwórki, stoły pełne wiktuałów i cennych trunków, w tym „najdelikatniejszych win” (delicatissimi vini). Z upodobaniem na kartach dzieła wyszczególniane były dary dla królowej (m.in. kwiaty, owoce, ryby, dziczyzna, kosztowne przedmioty biżuteryjne) – w tym cenne osobliwości (rarita pretiose) i szlachetne galanterie (nobilissime galanterie). Najobfitsze i najbardziej wyrafinowane kulinaria oraz słodycze (m.in. pistacje w konfiturze, kandyzowane pomarańcze, marcepany sieneńskie) ofiarował królowej kard. Carlo Barberini (s. 209-211). Bassaniemu zawdzięczamy również szczegółowy opis liberii i karoc, przygotowanych na uroczysty wjazd polskiej królowej na audiencję papieską, która miała miejsce dopiero 28 VI 1699 r. Barwnością i przepychem oprawa rzymskiego dworu Marysieńki przerosła pamiętne korowody polskich ambasadorów.

Bassani na kartach swego dzieła wypowiadał się o królowej w superlatywach, obdarzając ją najdostojniejszymi przymiotnikami. Maria Kazimiera to Najłaskawsza Pani (Clementissima Signora) i Wielka Królowa (Grande Regina). Osoba obdarowana dyskrecją i szlachetnością, hojna i miłosierna jałmużniczka. Z atencją kanonik odnosił się do uczuciowego związku łączącego matkę z synami oraz obszernie relacjonował przygnębienie królowej po rozstaniu. Wielokrotnie przedstawia się królowa na kartach Vaggio jako osoba pobożna, z upodobaniem uczestnicząca w uroczystościach kościelnych czy oddająca cześć cudownym wizerunkom lub relikwiom. Była to wszak królowa i dama pielgrzymująca (Dama Pellegrinante). Nie przeszkodziło to prezentacji zadziwień władczyni podczas podróży, jej prywatnych upodobań i zainteresowań, jak wody mineralne. Licznymi pochwałami obdarzono na kartach dzieła Bassaniego także członków rodziny królewskiej. Brat królowej zyskał podziw kronikarza, gdy na rzecz odbudowy zniszczonego pożarem Rzeszowa ofiarował 30 tysięcy florenów, co równało się jego dochodom na Litwie. Wnuczka charakteryzowana była jako dziewczynka o niewiarygodnej żywotności (vigore incredibile) i najżywszym umyśle (spirito vivacissimo). Charakterystyka sprawiającego kłopoty niekonwencjonalnym zachowaniem w podróży ojca-kardynała bogata jest w anegdotyczne opowieści, m.in. o butnej jeździe na ulubionym koniu Samborze czy ucieczkach przed dworem córki. Z intencją panegiryczną odnosił się Bassani do Regno di Polonia, sławiąc potęgę militarną Rzeczpospolitej i cnotę jej obywateli, zwłaszcza zmarłego Jana III i dziedziczących heroiczne cnoty ojcowskie królewiczów Sobieskich (s. 152).

Na kartach omawianego dzieła przedstawia się również osoba autora. Potrafił on łączyć ton podniosły z żartem i ironią. Bassani umiał bowiem żartować z własnej podagry, znajdując upodobanie w humorystycznych zdarzeniach podczas podróży. Przytacza m.in. fakt niezrozumienia polecenia dotyczącego zakupów dla dworu (zamiast kur skórzane spodnie) czy radości podróżnych z dobrego wina, które zastąpiło zimne piwo, kosztowane w Polsce.

Panegiryczny przekaz Bassaniego pozostaje w kontraście wobec realiów, w których Maria Kazimiera opuszczała Rzeczpospolitą. Skłócona, obrażona i rozżalona, po dokonaniu podziałów majątkowych opuszczała państwo, w którym nie było miejsca dla żony byłego władcy elekcyjnego mającej polityczne ambicje i pretensje. Nie zmienia to faktu, iż obraz trymfalnej marszruty, który pozostawił Bassani jest fascynującą współczesnego czytelnika kreacją, odpowiadającą ceremonialnej formule przysługującej koronowanym.

Maria Kazimiera pozostała w Rzymie do 1714 r. Na papieskiej galerze popłynęła do Marsylii, następnie zaś przybyła do ofiarowanego jej przez Ludwika IV na dożywocie zamku Blois nad Loarą.

* Podane numery stron odnoszą się do rzymskiego wydania dzieła A. Bassaniego.

Logo POIiŚ

Literatura przedmiotu (wybór):

A. Bassani, Viaggio a Roma della Sua Reale M[aest]à di Maria Casimira, Regina di Polonia, vedova dell`invitissimo Giovanni III, Roma 1700.

M. Komaszyński, Maria Kazimiera d`Arquien Sobieska, królowa Polski, 1641-1716, Warszawa 1983.

A. Mączak, Życie codzienne w podróżach po Europie w XVI i XVII wieku, Warszawa 1978.

Relazione del trattamento fatta nella S. Casa, e città di Loreto alla maestà di Maria Casimira, Regina di Polonia di passaggio alla volta di Roma, Roma, Luca Antonio Chracas, 1699.