© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
   |   30.08.2017

Relacja z sierpniowego seminarium Monumentum Sobiescianum

3 sierpnia 2017 roku odbyło się kolejne seminarium z cyklu Monumentum Sobiescianum, który upowszechnia badania nad historią rodziny Sobieskich i pamięcią o królu Janie III. Sierpniowe spotkanie poświęcone zostało niezwykłemu obrazowi, czasowo eksponowanemu w wilanowskim pałacu: portretowi Jana III z kościoła św. Józefa na Kahlenbergu, wzgórzu, z którego polski król wyruszył do obrony Wiednia we wrześniu 1683 roku.

Wizerunek, do listopada prezentowany w Antykamerze Króla, przez ostanie miesiące poddawany był gruntownej konserwacji oraz badaniom laboratoryjnym i porównawczym. Obraz nie pojawiał się dotychczas w publikacjach dotyczących ikonografii królewskiej – ekspozycja w wilanowskim pałacu jest pierwszą okazją do oglądania go po renowacji i poza Kahlenbergiem.

W czasie seminarium przedstawione zostały najnowsze ustalenia dotyczące portretu, przede wszystkim przebieg konserwacji i wyniki badań laboratoryjnych, analiza stylistyczna, hipotezy dotyczące środowiska artystycznego, w którym mógł powstać, oraz propozycje datowania. Ważnym kontekstem dla odtworzenia historii dzieła są dzieje kościoła św. Józefa na Kahlenbergu, miejsca symbolicznie związanego z polskim królem, szczególnie ważnego dla konstruowania pamięci o nim. Od dwóch lat trwają tam prace restauratorskie wspierane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Towarzyszące im badania naukowe i archiwalne, prowadzone we współpracy z Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, dają nadzieję, że w najbliższym czasie dowiemy się czegoś nowego również o historii tego niezwykle ciekawego portretu króla.

Jerzy Żmudziński, historyk sztuki od lat badający wota Sobieskiego ofiarowane do kościołów w Rzeczpospolitej, a obecnie poszukujący śladów pamięci o Sobieskim na Kahlenbergu, przedstawił zebranym prace badawcze i konserwatorskie prowadzone w tamtejszym kościele. Zwrócił uwagę na ich znaczenie – kościół oraz znajdująca się w nim kolekcja dzieł sztuki dotychczas pojawiały się jedynie w opracowaniach o charakterze popularyzatorskim, dlatego daje się zauważyć brak precyzyjnych danych o historii tego miejsca. Wiadomo jedynie, że w latach 1629–1639 powstały tam kościół i erem kamedułów, poważnie zniszczone w 1683 roku przez wojska osmańskie. Po oswobodzeniu miasta świątynia została odbudowana, a prace nad nią trwały zapewne do 1734 roku. W 1782 roku klasztor uległ kasacie, a jego wyposażenie – rozproszeniu. Poza tymi informacjami właściwie nie wiemy, co działo się z budowlą w XVII i XVIII wieku ani jakie przedmioty i dzieła sztuki się w niej znajdowały.

Otwarte pozostaje również pytanie, czy po odsieczy wiedeńskiej upamiętniono w jakiś sposób to wydarzenie – tak znaczące dla historii samego kościoła. Odtworzenie ewentualnego wyposażenia związanego z historią roku 1683 dostarczyłoby wielu informacji o tym, jak konstruowano pamięć o bohaterach tych wydarzeń oraz w jaki sposób wpisywano je w kontekst religijny.

Portret eksponowany obecnie w muzeum wilanowskim trafił na Kahlenberg prawdopodobnie dopiero w XIX wieku. Nie wiemy jednak, kto przekazał go do świątyni. Dzieło znajdowało się dotychczas w zakrystii kościoła, wśród innych obiektów związanych z Sobieskim. Zwróciło uwagę Moniki Jamroziewicz, konserwatorki malarstwa z Krakowa, i Jerzego Żmudzińskiego, którzy za zgodą ojca Romana Krekory włączyli je do harmonogramu prac konserwatorskich i badawczych.

Datowanie obrazu udało się doprecyzować dzięki badaniom konserwatorskim. Podobrazie wykonane zostało z ręcznie tkanego płótna, które zachowało się w bardzo dobrym stanie. Fakt, że tego rodzaju płótno było już rzadko spotykane w XIX wieku, był pierwszą przesłanką datującą. O powstaniu wcześniejszym niż XIX wiek świadczy też użyta w obrazie biel ołowiowa, która wówczas zastępowana była już innymi pigmentami. Użycie błękitu pruskiego natomiast ograniczyło wcześniejsze datowanie, określając rok 1704 jako datę, po której powstał obraz – ten pigment zaczęto bowiem używać dopiero na początku XVIII stulecia. Dla XVIII wieku charakterystyczna jest również użyta w portrecie żółcień neapolitańska.

Określenie powstania obrazu na połowę XVIII stulecia, rodzi pytanie o to, kto mógł w tym czasie potrzebować portretu Sobieskiego. Warto pamiętać, że wówczas ród Sobieskich już wygasał. Ktoś jednak zamówił u zdolnego malarza portret, powtarzający wprawdzie znany typ ikonograficzny, ale ujmujący go w oryginalny sposób. Autor obrazu zadbał o przedstawienie Jana III w przekonujący psychologicznie sposób, nadając mu wyraz surowy i zdecydowany, świadczący o cechach, jakimi powinien się charakteryzować polski król i zwycięski dowódca. Obraz nie jest więc kopią, lecz oryginalnym dziełem utalentowanego twórcy.

Jerzy Żmudziński podkreślił, że z podobnym zjawiskiem, wybitnym portretem Sobieskiego powstałym kilkadziesiąt lat po jego śmierci, mamy do czynienia w przypadku Ádáma Mányokiego, węgierskiego artysty działającego w połowie XVIII wieku na dworze w Dreźnie. Malarzowi przypisuje się dwa wizerunki Jana III. Pierwszy, sygnowany, ukazujący króla w zbroi, z leżącą przy nim koroną królewską, pojawił się w 1870 roku na aukcji w Berlinie. Drugi, anonimowy, znajduje się w muzeum w Kluż-Napoce i w ostatnich badaniach został przypisany artyście na podstawie analogii z portretem Michała Kazimierza Radziwiłła z Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Z kolei Monika Jamroziewicz przedstawiła kilka szczegółów dotyczących renowacji omawianego portretu. Po zbadaniu obrazu okazało się, że został on poważnie przemalowany – przede wszystkim w partii tła, które pokryto jednolitą czarną farbą. Prześwietlenia i zdjęcia rentgenowskie pozwoliły ustalić dokładnie zasięg tych zaczernień i je usunąć. Obecnie odsłonięty wizerunek Sobieskiego ujęty jest w owal, a granica płaszcza i włosów portretowanego na powrót stała się widoczna. Zdjęcie przemalowań pozwoliło również docenić dobry warsztat malarza. Monika Jamroziewicz zwróciła uwagę na modelunek prawej części czoła Sobieskiego, gdzie dopatrzyła się blizny – detalu nieznanego z innych przedstawień króla.

Szukając jej źródła, doktor Jarosław Pietrzak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, zwrócił uwagę na opowieść o młodzieńczym pojedynku Sobieskiego, którą przytacza Narcisse-Achille de Salvandy (1795–1856) w dwutomowym dziele poświęconym polskiemu królowi. W latach pięćdziesiątych miał on stoczyć pojedynek z Michałem Kazimierzem Pacem i zostać w trakcie walki raniony w prawą skroń.

W spotkaniu aktywny udział wzięli również: rektor kościoła św. Józefa, o. Roman Krekora, przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, delegacje z kilku polskich muzeów, dyrekcja i pracownicy Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie oraz uczeni zajmujący się historia nowożytną. Przedstawione podczas seminarium wyniki badań stanowią podstawę do dalszych kwerend, które prowadzone będą na Kahlenbergu na jesieni 2017 roku.