© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   22.02.2013

Srebrny portret trumienny Ludwiki Anny Teodory Leszczyńskiej

Zwyczaj tworzenia portretów trumiennych upowszechnił się w Rzeczpospolitej w XVII i XVIII wieku jako wyjątkowy, charakterystyczny element kultury sarmackiej. Były one częścią castrum doloris – dekoracji, wokół których odbywał się spektakl pogrzebowy zwany theatrum funebris. Uroczystości te, trwające niekiedy przez wiele dni, miały zazwyczaj wyjątkową, monumentalną architektoniczna–scenograficzną oprawę i bogaty program symboliczno-alegoryczny. Castrum doloris umieszczane było w kościele zwykle przed ołtarzem, pośrodku nawy lub w rodowej kaplicy. Centralny punkt stanowił katafalk z trumną zmarłego, otoczony szeregiem dodatkowych elementów takich jak: baldachim, piramida, obelisk, figury świętych, personifikacje, tarcze herbowe, sceny z życia osoby zmarłej oraz właśnie portret trumienny.

Portret miał kształt wieloboku przytwierdzanego do czoła trumny. Była to wierna, realistyczna podobizna zmarłej osoby i choć wykonywano ją po śmierci, portretowany przedstawiany był jako osoba żywa (w przeciwieństwie do tego typu podobizn tworzonych na Zachodzie Europy). Miało to wywoływać wrażenie fizycznej obecności zmarłego, który w ten sposób symbolicznie uczestniczył wraz z żałobnikami w uroczystych obrzędach. Było to także przypomnienie o nieśmiertelności duszy i dalszym „życiu” zmarłego w pamięci potomnych.

Portret malowano zazwyczaj na cynowej lub miedzianej blasze. Dużo rzadziej posługiwano się szlachetnymi materiałami, dlatego na uwagę zasługuje unikatowa podobizna Ludwiki Anny Teodory Leszczyńskiej wykonana w srebrnej blasze przez gdańskiego złotnika Ernsta Kadaua I. Ludwika była córką Bogusława Leszczyńskiego herbu Wieniawa, podkanclerzego koronnego, starosty generalnego Wielkopolski i Joanny Katarzyny Radziwiłłowej herbu Trąby. Urodzona w 1659, zmarła w 1676 roku, przeżywszy zaledwie siedemnaście lat.

Na portrecie wykonanym w technice repusowanego, półplastycznego reliefu, złotnik przedstawił portretowaną w popiersiu, z głową zwróconą w 3/4 w lewo. Naszym oczom ukazuje się młoda, uśmiechnięta kobieta, ubrana w bogatą suknię spiętą klejnotem. Pociągłą twarz o realistycznym wyglądzie okalają pukle długich do ramion, kręconych, misternie udrapowanych loków. We włosy wpięta jest egreta – ozdoba głowy łącząca sznury kamieni i welon. Szyję otacza sznur pereł. Klejnoty (czasem przedstawiane w ponadnaturalnej skali) pojawiają się jako ozdoba, ale zarazem w funkcji symbolicznej. Perły wyobrażały łzy, czystość, niewinność a także Królestwo Niebieskie i Chrystusa. Wizerunek ten jest jedynym zachowanym przykładem portretu trumiennego wykutego w srebrze.

Na podkreślenie zasługuje także osoba autora. Ernst Kadau I należy do kręgu najznamienitszych złotników gdańskich 3 ćwierci XVII w. Realizował on zamówienia dla wielu kościołów nie tylko Pomorza, ale także centralnej i wschodniej Polski. Jest również autorem szeregu znakomitej klasy dzieł świeckich. Sam portret, zwłaszcza partie misternie odtworzonych włosów i szat, zdradza kunszt i biegłość artystyczną złotnika. Po zakończonych uroczystościach pogrzebowych portrety często wieszane były w kościele. Wizerunek Ludwiki, wraz z poświęconą jej obszerną tablicą epitafijną, do dziś zobaczyć można w kościele oo. Franciszkanów p.w. Św. Anny w Wejherowie.