© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   21.07.2015

Teresa Kunegunda Sobieska i jej weneccy muzycy

Teresa Kunegunda Sobieska chętnie bywała na spektaklach operowych wystawianych w weneckich teatrach, słuchała też koncertów wykonywanych przez utalentowane dziewczęta w kościołach przynależących do weneckich konserwatoriów. Instytucje te zwane po włosku conservatorio przygarniały i otaczały opieką sieroty albo nieślubne dzieci weneckich patrycjuszy. Najbardziej utalentowane dziewczęta kształcono w zakresie śpiewu i gry na różnych instrumentach. Ich nauczycielami byli tak wybitni muzycy jak Antonio Vivaldi, Francesco Gasparini czy później Johann Adolf Hasse i Baldassare Galuppi. Przynajmniej raz w tygodniu uczennice dawały koncerty publiczne. Pisano, że śpiewały jak anioły, cudownie i z wyczuciem akompaniując sobie na różnych instrumentach. Aury tajemniczości dodawało im to, że wykonywały pisaną dla siebie muzykę zakryte białą zasłoną, niejednokrotnie pobudzając wyobraźnię słuchających ich mężczyzn. Były chwilowe uniesienia, zakochania, zdarzały się ucieczki czy porwania dziewcząt. Koncerty, na które ściągano z całej Europy, wzbudziły również żywe zainteresowanie elektorowej, co potwierdza jej korespondencja. Wydaje się, że szczególnie lubiła koncerty organizowane w Conservatorio dei Mendicanti.

Teresa Kunegunda Sobieska organizowała też prywatne wykonania muzyki w swoim pałacu, dla samej siebie, ewentualnie wąskiego grona znajomych. Niestety prywatne życie muzyczne Wenecji jest najsłabiej udokumentowane. Z nielicznych źródeł, które do nas dotarły, wiemy, że elektorowa zakupiła w Wenecji klawesyn i szpinet, które były regularnie strojone. Klawesyn znajdował się też w drugim pałacu przy Fondamenta Nove. Także podczas letniej wilegiatury Teresa Kunegunda cieszyła się muzyką. Baron Widman należący do jej weneckiego dworu pisał o jednym z takich pobytów: Madama Elektorowa jest w swoim pustym domu wiejskim gdzie się czyta, śpiewa i zajmuje robieniem konfitur. Niewiele nazwisk muzyków, którzy swą sztuką umilali Sobieskiej czas, jest dzisiaj znanych. Ze źródeł przebijają pojedyncze nazwiska. Flecista Franz Simon Schuhbauer oraz śpiewacy Peter Lemoles i Massimiliano Gaetano Manzin (Mancini lub Manzini) przybyli z nią do Wenecji jeszcze z Monachium. Szwagierka Violante Beatrice, księżna Toskanii, poleciła jej uwadze śpiewaczkę Marię Caterinę Goslerin.

Kiedy Teresa Kunegunda mogła już wrócić do Monachium, zabrała ze sobą kilku muzyków, których najprawdopodobniej wcześniej zatrudniała w swoich weneckich rezydencjach. W ten sposób dowiadujemy się o ich związkach z Sobieską. W gronie tych artystów znaleźli się czterej śpiewacy: Francesco Cignoni, Bartolomeo Bartoli, zwany Bortoletto, Francesco Maria Venturini, Vincenzo Corradi, a także wirtuoz skrzypiec i kompozytor Giuseppe Antonio Brescianello. Spośród nich najbardziej znany dzisiaj jest ten ostatni. Brescianello, urodzony w Bolonii około 1690 r., większość życia spędził na dworach niemieckich, w Monachium i Stuttgarcie. Prawdopodobnie jak wielu innych artystów do stolicy włoskiej rozrywki i opery zawiodło go poszukiwanie intratnego zatrudnienia. Nie wiadomo, w jaki sposób poznał Teresę Kunegundę, ale po raz pierwszy jego osoba pojawia się w dokumentach właśnie w kontekście dworu Wittelsbachów. Brescianello pozostał zaledwie rok na służbie w Monachium, po czym przeniósł się do Stuttgartu, gdzie inaczej niż na dworze Maksymiliana II Emanuela mógł liczyć na posadę kapelmistrza. Dzisiaj może być pamiętany jako autor świetnych koncertów i symfonii (12 Concerti e sinphonie op.1) i sonat na colascione, instrument należący do rodziny lutni.

Co wykonywali wspomniani muzycy dla Teresy Kunegudny? Zapewne wszystko to, co było wówczas modne w Wenecji i we Włoszech w zakresie muzyki instrumentalnej i wokalnej. Zachowana muzyczna biblioteka elektorowej potwierdza tę opinię, zawierała bowiem operowe arie z dzieł wykonywanych wówczas w Wenecji, operowe sinfonie i przede wszystkim kantaty takich twórców, jak: Alessandro Scarlatti, Francesco Mancini, Emanuele d’Astorga, Pietro Paolo Bencini. Wokół Teresy Kunegundy rozbrzmiewała naprawdę dobra muzyka.

 

Logo POIiŚ