© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   24.04.2015

Tura kawalerska Józefa Jerzego Hylzena (1752–1754)

Józef Jerzy Hylzen (1736–1786) był synem wojewody mińskiego Jana Augusta (1702–1767) i Konstancji Plater. Wychowywał się w Dagdzie. Oprócz sprawowania funkcji publicznych jego ojciec był autorem dzieła o historii Inflant, zawierającego także herbarz szlachty inflanckiej. Z kolei wuj Józefa Jerzego – Jerzy Mikołaj (1692–1775) – był biskupem smoleńskim (1745–1763) oraz autorem, tłumaczem i wydawcą pism, głównie religijnych. Ród Hylzenów należał do ówczesnej elity intelektualnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Jak spora część synów magnackich Józef Jerzy odbył swoją podróż edukacyjną (grand tour) po Europie. W dobie staropolskiej porzucono klasyczny model edukacji i zaczęto podróżować po Europie, aby w wybranych miastach pobierać prywatne lekcje – języków obcych, historii geografii, sztuki i architektury militarnej czy nauki gry na instrumentach. Zgodnie z zaleceniami Andrzeja Maksymiliana Fredry (1620–1679) młodzi magnaci z Rzeczypospolitej Obojga Narodów powinni odwiedzić: Wiedeń, Rzym, kraje niemieckie, Belgię i Holandię oraz Paryż. W praktyce z biegiem lat popularniejsze stały się Francja (zwłaszcza Paryż), ziemie niemieckie (Berlin, Drezno) czy też miasta austro-węgierskie (np. Wiedeń), następnie Niderlandy i Anglia. Podczas tury kawalerskiej szlachcic miał w praktyce sprawdzić wiedzę i znajomość języków obcych wyniesione z kolegiów zakonnych. Punktem obowiązkowym podczas podróży edukacyjnej były audiencje u rodzin królewskich, cesarskich, elektorskich. Grand tour dawała możliwość poszerzenia kontaktów oraz poznania praktyki europejskiego życia dworskiego. Warto podkreślić, że w takich peregrynacjach brały udział osoby majętne z zaplanowanym dzięki koligacjom rodzinnym stanowiskiem politycznym.

Wiemy dokładnie, jak przebiegała tura kawalerska Józefa Jerzego Hylzena, ponieważ szesnastoletni wówczas młodzieniec pisał w czasie wojażu dziennik. Magnat wyruszył 15 września 1752 r. z Gdańska. Ponaddwuletnia podróż obejmowała naukę w Collegium Theresianum w Wiedniu (9 października 1752 – 22 maja 1753 r.), kilkudniową wizytę u elektorów bawarskich w Monachium, prawie roczny pobyt w Paryżu (4 lipca 1753 – 8 czerwca 1754 r.), zwiedzenie Niderlandów Austriackich, Republikę Zjednoczonych Prowincji oraz odwiedziny w Berlinie, skąd Hylzen wrócił do Gdańska. Biograf Józefa Jerzego Hylzena Emanuel Rostworowski przypuszczał, że młodzieniec zwiedził w tym czasie również Italię. Podczas swojej tury kawalerskiej, na dworze elektorów bawarskich, Józef Jerzy wspominał o możliwości odwiedzenia ziemi włoskiej, ale tym razem tak się nie stało.

W jezuickim kolegium w Wiedniu młody Hylzen nie czuł się zbyt dobrze. Zwłaszcza po wyjeździe z stolicy cesarstwa swojego dotychczasowego opiekuna – ks. Karola Wyrwicza (1717–1793). Młodzieniec nie nawiązał zbyt dobrych relacji z kolegami. Także zapiski w dzienniku koncentrują się raczej na relacjach panujących w kolegium aniżeli na kwestiach edukacyjnych. Zajęcia w kolegium jezuickim, na które uczęszczał Józef Jerzy, to np. filozofia (m.in. logika), rysunek, architektura, historia, fizyka. Oczywiście spędzał także miło czas – podczas bali maskowych w trakcie karnawału czy oglądania spektakli teatralnych.

Po powrocie nauczyciela Hylzena do Wiednia, wkrótce wyjechali razem z cesarstwa habsburskiego, kierując się w stronę Paryża. Droga do stolicy Francji prowadziła przez Monachium. Najwięcej czasu poświęcili na pobyt w letnich rezydencjach Wittelsbachów – w Nymphenburgu i Schleissheim. Ta ostatnia zrobiła na młodzieńcu naprawdę duże wrażenie, gdyż sam pałac opisał dokładniej niż ten w Wersalu, który zobaczył kilka tygodni później. W Monachium Józef Jerzy odbył spotkania: z cesarzową Marią Amalią Habsburg – żoną cesarza Karola VII, księciem Klemensem – stryjecznym bratem elektora Maksymiliana Józefa – i resztą elektorskiej rodziny. Po kilku dniach kontynuowano podróż do stolicy Francji.

Paryskie doświadczenia młodego magnata są o wiele bardziej pozytywne aniżeli wiedeńskie. Z pewnością miało na to wpływ środowisko, w którym się obracał. Stale towarzyszył mu jego opiekun, niemalże codziennie spędzał też czas z innymi szlachcicami z Rzeczypospolitej, m.in. synami kuchmistrza wielkiego litewskiego Jana Prospera Załuskiego, Antonim Michałowskim – późniejszym podkomorzym krakowskim, Piotrem Małachowskim – późniejszym wojewodą krakowskim. Poznał nawet samego Stanisława (wówczas Antoniego) Poniatowskiego – późniejszego króla Rzeczypospolitej. Z nimi spacerował po stolicy Francji, jadał posiłki, chodził do opery, teatru czy na lekcje. W Paryżu, inaczej niż w stolicy cesarstwa habsburskiego, uczęszczał na prywatne lekcje oraz na wykłady do różnych akademii. Pojedyncze zapiski na temat zajęć z rysunku, architektury, tańca, ujeżdżania koni ustępują coraz dokładniejszym opisom zajęć z fizyki eksperymentalnej u opata Jeana-Antoine’a Nolleta (1700–1770).

Punktem obowiązkowym w turze kawalerskiej młodego magnata było zwiedzenie Wersalu uznawanego za wzór etykiety dworskiej stworzonej przez Ludwika XIV. W podparyskim pałacu Hylzen spotkał się z królem Stanisławem Leszczyńskim i jego najbliższą rodziną, poznał także króla francuskiego, królową Marię Leszczyńską i ich dzieci.

Po naukach w Paryżu młodzieniec powrócił do ojczyzny przez Niderlandy i Niemcy do Gdańska. Droga prowadziła przez Berlin, gdzie Józef Jerzy odbył oczywiście spotkania na dworze: w Schönhausen z Krystyną Elżbietą Brunszwicką – żoną Fryderyka Wielkiego, w Monbijou z Zofią Dorotą Hanowerską – żoną Fryderyka Wilhelma I, bawił też w Sanssouci i Charlottenburgu. Można uznać, że wielka podróż Józefa Jerzego Hylzena została wypełniona zgodnie z instrukcjami pedagogicznymi: zarówno pobierał lekcje, jak i uczył się dworskiego życia jako przyszły polityk.

Warto też zwrócić uwagę na rzeczy, które w czasie podróży były przez magnata opisywane. Oprócz konwencjonalnych opisów miejscowości, znaczniejszych budynków (pałace, kościoły, klasztory, instytucje publiczne, zwłaszcza wojskowe, szpitale, ale też manufaktury i procesy produkcyjne) zapisywał także rzeczy godne widzenia związane z kulturą ciekawości. Młody Hylzen zwracał uwagę na wszelkie biblioteki, precjoza, kolekcje, gromadzone okazy przyrodnicze, gabinety naturalne, gabinety osobliwości.

Tura kawalerska Józefa Jerzego Hylzena zakończyła się w Gdańsku 25 sierpnia 1754 r. Wkrótce rozpoczął on karierę polityczną jako paź na dworze króla Augusta III.