© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Wesele Maryny Mniszchówny

Dymitr Samozwaniec, „invictissimus imperator” moskiewski od 21 lipca 1605 r., we wcześniejszym o rok dokumencie, wystawionym w Samborze, zobowiązał się uroczyście, że po objęciu tronu poślubi Marynę Mniszchównę, córkę wojewody sandomierskiego Jerzego. I jakkolwiek z wielu podjętych zobowiązań zręcznie się wycofał, „tej obietnicy wszakże dotrzymał, przyspieszając tym swoją zgubę” (Danuta Czerska). Historycy snują różne przypuszczenia, dlaczego doszło do tego małżeństwa; najbardziej prawdopodobne wydaje się to, iż młody car po prostu kochał Marynę, która okazała się kobietą nie tylko piękną i ambitną, lecz także zimną, wyrachowaną i bezwzględną. Na podstawie kilku zachowanych podobizn Mniszchówny można stwierdzić, iż miała ona ciemne włosy, wysokie czoło, duże ciemne oczy pod wyraźnie zarysowanymi brwiami oraz małe i wąskie usta. Wiadomo skądinąd, że była szczupła i niskiego wzrostu.

22 listopada 1605 r. około południa odbył się w Krakowie ślub per procura wojewodzianki sandomierskiej z carem moskiewskim. Ceremonia ta, mająca przepyszną oprawę, odbyła się w kilku kamienicach w Rynku, które w tym celu połączono, przebijając do nich drzwi w ścianach działowych (zapewne w grę wchodziły domy: Montelupich, Firlejów, kamienica „Pod Jaszczurką”, kamienica należąca do Pawła Brozika i kamienica „Alantsowska” – własność Zajdliców). W jednej z sal kamienicy Firlejów urządzono kaplicę, w której kardynał Bernard Maciejowski – biskup krakowski i wuj panny młodej – udzielił ślubu. W uroczystości uczestniczyli: nuncjusz papieski w Polsce Klaudiusz Rangoni, poseł cara Afanasij Własiew oraz rodzina królewska – Zygmunt III Waza z siostrą Anną i dziesięcioletnim synem Władysławem, w otoczeniu dworu. Maryna Mniszchówna, ubrana w białą suknię altembasową, suto haftowaną perłami i drogimi kamieniami, nosiła koronę wysadzaną „kamieńmi bardzo kosztownemi, od której po warkoczach długo puszczone z pereł i kamieni, splatane wisiały pasma”.

Warto przyjrzeć się darom, jakie na bankiecie weselnym otrzymała Maryna od cara Dymitra. Upominki, wnoszone przez blisko 40. dworzan moskiewskich, przekazywał w imieniu swego pana poseł Własiew. Były to między innymi: złoty pierścień ślubny „z ostrym wielkim diamentem”; krzyż „niemały” diamentowy z trzema wielkimi perłami, rubinowym wężem i wizerunkiem Mojżesza; rubinowe pióro „niemałe” oprawne w złoto, z trzema wielkimi perłami; diamentowa brosza zdobiona rubinami i perłami wielkości małej gruszki; zdobiony drogimi kamieniami wół „na nogach leżący” – rodzaj podręcznego biureczka; piękny złoty paw „z ogonem roztoczonym i wzniesionym, pióra się tak trzęsą jak u żywego”; „niemały złocisty bardzo misterny” zegar, wydający „obyczajem moskiewskim” dźwięki bębnów, trąb i fletów. Wypada jeszcze wspomnieć o 640. sztukach (16 soroków) prawie czarnych soboli, o perłach „wielkich i małych, cudnych bardzo (....), których było jako wiaderko dobre”, wreszcie o wielkich zwojach drogich tkanin: aksamitu, altembasu, złotogłowiu, srebrnogłowiu i atłasu – gładkich bądź wzorzystych,

To baśniowe wręcz wesele wzbudziło wielkie zainteresowanie u współczesnych; upamiętniono je licznymi anonimowymi relacjami oraz wierszowanymi panegirykami autorstwa znanych ówczesnych poetów (ksiądz Stanisław Grochowski, Jan Jurkowski, Jan Żabczyc).

Marynę Mniszchówną, nazwaną przez Jurkowskiego „ozdobą najśliczniejszą słowiańskiej krainy”, portretowano kilkakrotnie. Do najbardziej znanych wizerunków należy znacznych rozmiarów reprezentacyjny obraz ze zbiorów wawelskich, zakupiony w 1948 r. od Franciszka Potockiego w Krakowie, potomka Stanisława Szczęsnego i Józefy Amalii z Mniszchów. Maryna została tam uwieczniona en pied, w stroju ślubnym. Płótno wawelskie jest zapewne repliką lub kopią zaginionego oryginału, którego ślady przetrwały także w siedemnastowiecznej grafice (anonimowe drzeworyty z 1605 r.). Z tego samego wzoru czerpała również grafika dziewiętnastowieczna, odpowiednio go trawestując. Za dobry przykład można uznać miedzioryt punktowany Friedricha Wilhelma Bollingera, wykonany w Berlinie według rysunku warszawskiego artysty Jana Feliksa Piwarskiego. Sztych posłużył jako ilustracja do trzeciego tomu dzieła Juliana Ursyna Niemcewicza Dzieje panowania Zygmunta III, które ukazało się w Warszawie w roku 1819.