© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   02.07.2012

Wysoka Porta jako rząd osmański

Obradująca w Bramie Szczęśliwości rada sułtańska, czyli dywan, oprócz funkcji sądowniczych przekształciła się z czasem w najwyższy organ administracyjny, rząd osmański. Zwano go – również od nazwy miejsca, w którym obradował – Wysoką Portą.

Rząd miał zajmować się polityką, sądownictwem i finansami. Odpowiednio też do tych różnych stref działania powołano różne urzędy. Wezyrowie zajmowali się bezpieczeństwem zewnętrznym i wewnętrznym państwa, dwaj kadilaskerowie mieli władzę sądowniczą, zaś defterdarowie kierowali finansami. Do tego grona dochodził niszandży, początkowo bezpośrednio odpowiedzialny za kancelarię sułtańską. Te cztery urzędy nazywano „filarami państwa”. Piastujący je urzędnicy mieli osobisty dostęp do sułtana. Tylko on też mógł ich sądzić.

Najważniejszym urzędnikiem był wielki wezyr. Urząd ten pojawił się w XV w. Początkowo było wielu wezyrów, ale z czasem stracili oni swoje znaczenie na rzecz wielkiego wezyra. Stał on na czele Wysokiej Porty i piastował państwową pieczęć monarszą. Była ona symbolem jego władzy – jej wręczenie bądź odebranie równoznaczne było z awansem wezyra bądź degradacją. Na co dzień wielki wezyr zastępował sułtana i składał mu raporty ze swej działalności. On przyjmował obcych posłów, on też wysyłał listy do zagranicznych ministrów i kanclerzy. W czasie wojny obejmował funkcję naczelnego wodza jako „serdar”. Dodajmy, że w XVI w. utworzono osobny urząd admirała floty osmańskiej z tytułem kapudna paszy. Podczas nieobecności wielkiego wezyra w stolicy zastępował go kaimakam.

Niszandży był urzędnikiem, który opatrywał dokumenty sułtańskie tugrą – był to oficjalny monogram sułtana, stwierdzający ważność aktu. Przyłożenie tugry zastępowało podpis i pieczęć: bez niej żaden dokument, wystawiony w imieniu władcy, nie miał mocy prawnej. Początkowo niszandży kierował też kancelarią Wysokiej Porty, badał teksty praw i treść aktu, przysłanego do opieczętowania. Z czasem większość tych funkcji przejął reis efendi. Początkowo był sekretarzem dywanu, ale później stał się zwierzchnikiem urzędników, zatrudnionych w Wysokiej Porcie. On przyjmował posłów i sekretarzy poselstw, zanim trafili do wielkiego wezyra. On też prowadził korespondencję z odpowiednimi ministrami, występując poniekąd w roli kanclerza i ministra spraw zagranicznych.

Defterdar był swoistym intendentem i ministrem finansów. Urząd utworzono na przełomie XIV i XV w. dla Rumelii, a więc europejskiej i głównie chrześcijańskiej części Imperium, obciążonej podatkiem pogłównym. Z czasem defterdar Rumelii stał się głównym defterdarem, podczas gdy dla prowincji powołano osobnych defterdarów. Temu urzędnikowi podlegali poborcy podatków. On też gromadził wykazy obciążeń podatkowych, tzw. deftery (zeszyty).

W Wysokiej Porcie zatrudniony był też wielki dragoman – czyli oficjalny tłumacz. Z reguły urząd ten pełnili Grecy, ale zdarzali się też Polacy, jak Ibrahim Strasz w XVI w., czy Wojciech Bobowski w XVII w. Dragoman pośredniczył między Portą i zagranicą, tłumaczył mowy i dokumenty. Jego funkcja była nieodzowna, ponieważ Turcy nie chcieli uczyć się języków europejskich.

Najwyższymi sędziami byli kadilaskerowie. Było ich dwóch – dla Rumelii i Anatolii. Oni powoływali i odwoływali kadich, czyli sędziów lokalnych. Kadiowie rekrutowali się spośród ulemów, czyli ludzi wykształconych w prawie koranicznym. Ich najwyższym zwierzchnikiem był szejch al-islam. Powoływał go i odwoływał sam sułtan. Szejch al-islam nie był członkiem rządu i nie miał zrazu żadnej władzy politycznej. Do jego kompetencji należało jednak ogłaszanie fetwy, czyli orzeczenia w sprawach szariatu. Dotyczyło to także sytuacji wątpliwych, kiedy nie wiedziano na przykład, czy decyzja sułtana jest zgodna z prawem. Z czasem, w miarę wzrostu fanatyzmu religijnego, a zarazem osłabienia pozycji sułtanów, znaczenie szejcha al-islam rosło. Doskonałym przykładem tego były wydarzenia w 1648 r., kiedy to zalegalizowanie przez ówczesnego szejcha al-islam buntu janczarów przeciw Ibrahimowi I wydatnie pomogło w detronizacji i zamordowaniu tego władcy. Przez europejskich obserwatorów ten zwierzchnik ulemów zwany był – jakkolwiek niesłusznie – muzułmańskim papieżem.

Główne urzędy osmańskie zapewniały państwu sprawne funkcjonowanie przez wiele dziesięcioleci, działając doskonale zwłaszcza przy silnych sułtanach bądź wielkich wezyrach, którzy potrafili pokierować podległym sobie aparatem urzędniczym.