© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   04.07.2011

Żony, matki i kochanki w klasycznych Atenach

Sceny pokazujące życie rodzinne często goszczą na ceramice czarnofigurowej i czerwonofigurowej. Na ich podstawie można sporo dowiedzieć się jak żyli Ateńczycy w okresie archaicznym i klasycznym. Wśród prezentowanych na wystawie ceramiki z kolekcji St. K. Potockiego zwraca uwagę czerwonofigurowa amfora pochodząca z połowy V w. p.n.e. autorstwa malarza centauromachii z Luwru. Przedstawia ona młodego mężczyznę, który wyrusza na wojnę i żegna się z swoją młodziutką małżonką i ojcem. Scena ta przypomina często spotykane przedstawienia weselne. Na tej wazie nie widać różnicy wieku pomiędzy małżonkami. Tymczasem wydaje się, że w tym społeczeństwie była ona spora.

W Atenach za mąż można było wydawać już czternastolatki. Większość kobiet stawała się żonami jako nastolatki. Dziś ich rówieśniczki w Polsce uczęszczają do gimnazjum lub liceum... Ślub osiemnastoletniej dziewczyny był już czymś spóźnionym... Te młode dziewczęta wydawano za mężczyzn o dobre kilka-kilkanaście lat starszych. W okresie archaicznym i klasycznym mężczyźni żenili się koło trzydziestego roku życia. Oznacza to, że mężowie byli rówieśnikami nie swoich wybranek, ale ich matek. Atenka, która dochowała się w młodym wieku córki mogła zostać babcią w wieku trzydziestu kilku lat. Ateńczyk, który miał syna miał niewielkie szanse, aby zobaczyć swojego wnuka. Jego syn żenił się koło trzydziestki, gdy jego ojciec miał około 60 lat. Biorąc pod uwagę długość ówczesnego życia sporo ojców nie dożywało małżeństwa swoich synów. To powodowało, że młody Ateńczyk zapewne sam wybierał sobie małżonkę, podczas gdy Atence wybierał go jej opiekun (kyrios), czyli ojciec lub brat (jeśli ten pierwszy nie żył). Zanim Atenka nie dochowała się potomka nadal jej opiekun zachowywał nad nią władzę i mógł ją rozwieść nawet, jeśli ona tego nie chciała. Dopiero, gdy dziewczyna urodziła dziecko to pełnią władzę nad nią miał jej mąż. Jeśli małżeństwo się rozpadło (czy to z powodu rozwodu, czy śmierci męża) to obowiązkiem małżonka było znaleźć swojej żonie nowego męża.... W Atenach istniała skłonność do endogamii. Prawnie można było zawrzeć małżeństwo pomiędzy przyrodnim rodzeństwem (jeśli miało ono różne matki).

W klasycznych Atenach panowała monogamia. Małżeństwo było w tym mieście umową prywatną. Poprzedzało go zawarcie zaręczyn (engye) podczas którego publicznie wyznaczano wysokość posagu. Weselu (gamos) towarzyszyło składanie ofiar, ale nie istniało religijne sankcjonowanie zawarcia małżeństwa. Także państwo nie wtrącało się w tą sferę życia  (poza pewnymi wyjątkami). W demokratycznych Atenach, aby być obywatelem trzeba było mieć ojca obywatela ateńskiego i matkę, córkę obywatela. Dlatego w mowie Demostenesa Przeciw Neajrze relacje mężczyzn z kobietami stopniuje się tak: Hetery trzymamy dla przyjemności, konkubiny by dbały o nas, co dzień a żony by rodziły nam prawowite dzieci. W tym miejscu mówca nie chciał powiedzieć, że nie można odczuwać przyjemności z seksu z żoną, ale wywyższa tą relację jako najważniejszą, gdyż tylko z małżonki można było posiadać legalne potomstwo. W tym miejscu dochodzimy do kolejnej istotnej różnicy pomiędzy czasami współczesnymi a Atenami w V czy IV w. p.n.e. W klasycznych Atenach wierność była jednostronna i obowiązywała jedynie kobiety, mężczyzn mógł utrzymywać kontakty z wieloma kobietami. W przypadku zdrady żony mąż musiał ją odprawić. Gorszy los mógł spotkać jej kochanka. Jeśli zdradzany mąż przyłapał go na gorącym uczynku w swoim domu to mógł nawet go zabić (ale musieli być przy tym świadkowie). W przypadku rozwodu dzieci pozostawały przy ojcu. Ponieważ prawo państwowe nie wtrącało się do sfery rodzinnej nie istniały ograniczenia w rozwiązywaniu małżeństw.

W klasycznych Atenach kobiety nie mogły posiadać ziemi, ani dokonywać operacji finansowych (na większą skalę, dozwolone przez prawo były tylko drobne zakupy). Jeśli miała ona braci nie dziedziczyła wówczas po swoim ojcu (lecz musiała otrzymać posag). W przypadku rozwodu mąż musiał zwrócić żonie posag, co pewnie mocno cementowało wiele małżeństw w Atenach... Po śmierci kobiety jej posag dziedziczyły jej dzieci, jeśli ich nie miała wracał do rodziny jej ojca. Specyficzna była sytuacja dziedziczek (epikleros), kobiet które nie miały braci. Powinny ożenić się one z najbliższym krewnym jej ojca, tak aby majątek pozostał w rodzinie. Jeśli kobieta była zamężna należało ją rozwieść z mężem, aby ożenić się ze swoim krewnym. Choć w takiej sytuacji ojcowie dziedziczek często adoptowali ich mężów, aby nie sprawiać córkom kłopotu.

Jak widać sytuacja kobiet w starożytności była zupełnie inna niż obecnie. Dzisiejsze kobiety musiałyby czuć się obco w archaicznych czy klasycznych Atenach. Nawet nie było dobrze widziane wychodzenie przez nie z domów (jeśli warunki ekonomiczne na to pozwalały; co nie znaczy, jak wyobrażali sobie badacze jeszcze kilkanaście lat temu, że praktycznie spędzały one całe życie w swoich domach). Gdy kobiety opuszczały dom zakrywały twarz (noszenie czadoru przez kobiety w krajach islamu jest zapewne daleką pozostałością po greckich zwyczajach).