Tematy

„Duch tego narodu został tam tak celnie oddany, że nawet zdaniem samych Polaków nie można ich odmalować bardziej naturalnymi kolorami” – to zdanie francuskiego znawcy dziejów powszechnych o dziele de Tande’a można uznać za najlepszą zachętę do przeczytania książki. Wnikliwość i celność opisów staropolskiego świata sprawiają, że to źródło jest bardzo wartościowe dla specjalistów, a ciekawe dla wszystkich zainteresowanych przeszłością. Przy lekturze co jaskrawszych opisów warto pamiętać, jak duży wpływ miała „Relacja...” na kształtowanie się zachodnioeuropejskich stereotypów o Rzeczypospolitej i jej mieszkańcach.



Teofila Sobieska z synami u grobu Żółkiewskiego

Silva Rerum
44_teofila sobieska z synami.jpg

W królewskiej rodzinie Sobieskich, głęboko nienawidzącej Turków i Tatarów, kult hetmana Stanisława Żółkiewskiego, tragicznie poległego w bitwie pod Cecorą w 1620 r., był zawsze żywy. Wdowa po bohaterskim wodzu, Regina z Herburtów, wykupiła okaleczałe ciało męża (bez głowy i prawej ręki) i pochowała je uroczyście w zamkowej kaplicy w Żółkwi. A i sam zamek żółkiewski, wzniesiony w 1594 r. przez zmarłego hetmana, pełen był po nim pamiątek. Zachowano komnatę z prostym łóżkiem bohatera, nad którym bez przerwy paliła się oliwna lampka. Obok leżał miecz z rękojeścią wysadzaną drogimi kamieniami (Żółkiewski lubował się w pięknej i kosztownej broni), buława przysłana w darze od papieża oraz płaszcz wodza, porąbany szablami Turków i poplamiony krwią w pamiętnej bitwie.

Synowie kasztelana krakowskiego Jakuba Sobieskiego, Marek i Jan, od najmłodszych lat wychowywali się w Żółkwi, w kulcie wielkiego pradziada. Matka, Teofila z Daniłowiczów, często prowadziła ich do grobu hetmana, starając się zaszczepić umiłowanie ojczyzny, męstwo i szacunek dla bohaterów narodowych. Późniejszy król Jan III Sobieski dobrze musiał zapamiętać sobie spędzone tam godziny, skoro potem pisał: „Wprawiali nas z młodu, abyśmy nie byli wyrodkami od przodków swoich, wystawiając nam i na oczy, jeszcze w dziecinnym będąc wieku, wielką sławę ich, odwagę i ochotę na zaszczyt kościoła bożego i ojczyzny, kazawszy nas zaraz z abecadłem tego wiersza uczyć z nagrobka naszego pradziada: O quam dulce et decorum est pro patria mori! (O, jak słodko i chlubnie umierać za ojczyznę). W Żółkwi za czasów dzieciństwa małych Sobieskich skupiało się życie rodzinne i towarzyskie, tu panował iście magnacki przepych, utrzymywano liczną służbę, przyjmowano znakomitych gości, wyprawiano wspaniałe uczty, polowano.

Scenę, uwieczniającą Teofilę Sobieską z małoletnimi synami u grobu Żółkiewskiego, namalował olejno w 1866 r. krakowianin Walery Jan Kanty Eljasz – Radzikowski (1841 – 1905). Obraz ten, znajdujący się obecnie w Muzeum Narodowym w Poznaniu, nie doczekał się powtórzenia w grafice. Natomiast, zrządzeniem losu, zreprodukowano w drzeworycie wcześniej inny obraz, anonimowego autorstwa, znacznie słabszy od wymienionego, należący do Władysława Jasienieckiego w Złotopolu (pierwotnie Hulajpolu) w dawnym powiecie czehryńskim. Autor drzeworytu, zamieszczonego na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” w 1862 r., również nie jest znany. Pomimo zupełnie przeciętnych walorów ryciny (może zawinił tu nienajlepszy rysunek jako ogniwo pośrednie między obrazem a drzeworytniczym klockiem) zasługuje ona na uwagę, ponieważ jest jedynym śladem przepadłego dziś oryginału malarskiego. Powstał on najprawdopodobniej w XIX w. jako praca pośledniego malarza, może amatora, o której nic bliższego nie wiadomo.

drukuj
Podziel się:
Wykop Facebook Twitter
Teofila Sobieska z synami Markiem i Janem na grobie hetmana Żółkiewskiego, swego dziada.jpg

Raptularz Teofili Sobieskiej: „Jakom szła za mąż i jako się moie dzieci rodziły” (artykuł, Silva Rerum)

W zbiorach rękopisów biblioteki w Kórniku pod Poznaniem zachował się raptularz spisany przez Teofilę z Daniłowiczów Sobieską (1607–1661), córkę wojewody …

57_teofila_sobieska_z_synami.jpg

Kult przodków w Starożytnym Rzymie i Rzeczypospolitej (artykuł, Silva Rerum)

Zapewne wielu rzymskich chłopców chciało naśladować walecznego Horacjusza, który w pojedynku rozstrzygającym losy wojny między Rzymianami a Sabinami pokonał trzech …

w_teatrze_zycia.jpg

W teatrze życia i sławy Jana III Sobieskiego (artykuł)

Teatr jest wielką metaforą ludzkiego życia. A jeśli cały świat stał się teatrem, to cóż dopiero świat barokowego dworu, regulowany ścisłymi rytuałami, z charakterystyczną dla tej epoki grą konwencji i emocji. Właśnie o tym traktuje ta książka – o dramatach i komediach triumfatora spod Wiednia i pana na Wilanowie - króla Jana III.