Kolekcja w zamku w Żółkwi i sposób jej prezentacji
DE EN PL WCAG 2.1
Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Pasaż Wiedzy

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Kolekcja w zamku w Żółkwi i sposób jej prezentacji Aleksandra Jakóbczyk-Gola
żółkiew_zamek.jpg

Powstanie hetmańskiej siedziby w Żółkwi związane było z założeniem miasta na terenie wsi Winniki. Idea wzniesienia zamku jako jednego z elementów koncepcji miasta idealnego pojawiła się u Stanisława Żołkiewskiego w latach dziewięćdziesiątych XVI wieku, z pewnością pod wpływem współczesnych mu fundacji hetmana Jana Zamoyskiego (Zamość) czy Mikołaja Radziwiłła „Sierotki” (Nieśwież). Na przełomie roku 1594 i 1595 zapoczątkowano prace planistyczno-budowlane, a już w 1603 król Zygmunt III Waza zatwierdził prawo magdeburskie dla Żółkwi. Najwcześniejsze źródło ikonograficzne przedstawiające zamek, jakie się zachowało, to plan Antonia Castella powstały w latach 1740–1743.

Bogatą kolekcję zamku dokumentują inwentarze ruchomości, których akurat zachowało się wiele. Z XVII wieku pochodzi jeden z nich. W 1671 roku w związku z objęciem funkcji burgrabiego przez P. Malinowskiego (imię nieznane) sporządzony został Regestr oddania zamku żółkiewskiego (JNVENTARZ Zamku Żółkiewskiego spisany die 30 Marty Anno 1671. Regestr oddania zamku żółkiewskiego za rozkazaniem Jaśnie Wielmożnego IMści Pana marszałka wielkiego i hetmana wielkiego koronnego, dobrodzieja naszego przez IMści Pana Andrzeja Boiena, P. Malinowskiemu, na burgrabiostwo nastawającemu, w roku 1671, die ultima martii). Zawiera on nazwy wnętrz pałacu z okresu, gdy należał on (już od dziesięciu lat) do Jana Sobieskiego, który wtedy nie był jeszcze monarchą. Charakter opisu inwentarzowego dotyczącego obiektów ruchomych, a wykonanego przez Andrzeja Boiena, nie jest jednak na tyle precyzyjny, by możliwe było dokonanie jednoznacznej identyfikacji na planie pałacu.

Z niepełnego opisu w inwentarzu możemy wywnioskować, że cztery izby w środku parteru zajmowały skarbce, niewątpliwie przeznaczone do przechowywania kolekcji. Położone od strony południowo-wschodniej cztery pokoje opisane zostały m.in. jako „kuchenka Jej Mści Dobrodziejki” i „białogłowska izba”, z której schody prowadziły do „izby stołowej mniejszej” na piętrze. Znajdowało się w niej trzynaście portretów. Po stronie północno-zachodniej od skarbców mieściły się „kuchenna izba”, „spiżarnia”, „piekarnia” i „sień”, z której wewnętrznymi schodami wchodziło się na piętro do „sieni przed pokojami”, sąsiadującej ze „stołową izbą wielką”, za którą dopiero znajdowała się „izba stołowa mniejsza”. Na pierwszy rzut oka widoczna jest niedogodność komunikacyjna, na którą zwrócił uwagę badacz zamku w Żółkwi – Tadeusz Bernatowicz: posiłki do jadalni musiały wędrować przez salę wielką. Trzeba jednak pamiętać, jak tłumaczył Bernatowicz, że program funkcjonalny pałacu określony został na początku XVII wieku, gdy główna sala pełniła jeszcze funkcje najważniejszego wnętrza reprezentacyjnego i zarazem sali jadalnej, stąd zdecydowano się na takie usytuowanie kuchni. W późniejszym okresie nastąpiło rozdzielenie tych przeznaczeń i na jadalnię zaadaptowano dużą sień południowo-wschodnią. W środku piętra znajdowało się najokazalsze wnętrze pałacu – „stołowa izba wielka”, czyli sala wielka, w odniesieniu do której oprócz stołów wymieniono dwadzieścia jeden portretów królewskich i wizerunków „panów”.

Na północny zachód od sali wielkiej mieściły się cztery wnętrza. Z pomieszczeń wyszczególnionych w inwentarzu z 1671 roku możemy zlokalizować „sień” przed „izbą stołową” z mapami i obrazami „różnych person”, z której drzwi wychodziły na loggię. Trudno jednoznacznie umiejscowić trzy pozostałe izby: „pokój”, „pokój wielki pański” i „bibliotekę”. „Pokój od biblioteki na zamek”, nazwany tak w innym miejscu inwentarza, znajdował się niewątpliwie od strony dziedzińca (była to późniejsza sala bilardowa). Od strony ogrodu sąsiadowała z nim „biblioteka”, zajmująca pomieszczenie narożne. Z biblioteki otwierało się na kaplicę okno-empora. W świetle tych ustaleń ostatni wymieniony w inwentarzu „pokój wielki pański” można by identyfikować z pokojem od ogrodu, graniczącym z salą. Pełnił on funkcję gabinetu. Wnętrza te, ulokowane w północno-zachodniej części pałacu, uzupełniały reprezentacyjny zespół sali z jadalnią oraz sieni. W części południowo-wschodniej, oprócz „izby stołowej mniejszej” (i jednocześnie sieni), odnotowano w inwentarzu „antikamerę”, „pokoik mały” i „pokój”. Wzmiankowana antykamera ozdobiona kurdybanami sugeruje, że mamy do czynienia z apartamentem mieszkalnym, ale do wyjaśnienia pozostaje, czy należał on do pani, czy do pana Żółkwi. Jak argumentuje Tadeusz Bernatowicz, skoro niżej, na parterze, znajdowała się wspomniana w inwentarzu „białogłowska izba”, jest wielce prawdopodobne, że górne mieszkanie mógł zajmować pan domu, czyli sam Jan Sobieski.

Jak widać, na podstawie tego inwentarza można stwierdzić, iż część kolekcji zamku w Żółkwi mieściła się w izbie stołowej mniejszej, część obrazów powieszono w mniejszych pokojach, a najwięcej zbiorów ulokowano w wielkiej izbie stołowej. W sieni przed tą reprezentacyjną salą znalazły się mapy i trzynaście portretów, a także wizerunek św. Cecylii i króla Dawida, natomiast w samej sali – portrety królów i możnowładców. Poza tym były tam dekoracyjne płaszcze w liczbie blisko stu. Wśród pomieszczeń inwentarze często wymieniają także galerie. Trudno jednak wyrokować, czy chodziło o łączniki pomiędzy pokojami, korytarze, wznoszone także w celach obronnych, czy też – co najciekawsze ze względu na eksponowanie kolekcji – reprezentacyjne pokoje z obrazami. Niewątpliwe jest jednak, że tak bogata kolekcja, jak wykazuje to chociażby opublikowany w 1891 roku przez Ludwika Finkla Inwentarz Zamku Żółkiewskiego z roku 1726 zawierający spis dzieł malarskich, wymagała do celów prezentacji rozległej przestrzeni.

W 1688 roku ukończony został arsenał królewski, który w inwentarzach nazywany jest „cekhauzem”. Zajmował południową część skrzydła bramnego. Było to sześcioprzęsłowe wnętrze sklepione krzyżowo, z gurtami. Inwentarze z 1726 oraz z 1750 roku wymieniają szczegółowo wyposażenie arsenału: składał się na nie cały ówczesny sprzęt wojenny. Wschodnią basztę przy cekhauzie przeznaczono zaś na skład starej, częściowo pordzewiałej i nieużytecznej, broni. Jak na stronie piątej podaje inwentarz opublikowany przez Ludwika Finkla: „Baszta na dole przy cekhauzie, w której strzelby pordzewiałej ręcznej, w zamkach porujnowanej i w łożach, sztuk dziewięćdziesiąt jedna. Buzdygan żelazny kozacki. Tarcza staroświecka, wielka, drewniana, skorą obita. Strzelby Pacholskiej porujnowanej sztuk dwadzieścia jedna. Szturmak mosiądzem powlekany wielki, moździerz maleńki, ładny, spiżowy. Moździerz żelazny. Armatka maleńka spiżowa, na laweciku cała. Szyszaków prostych pordzewiałych czterdzieści i dwa. Zbroja zbyt wielkiego człeka, pordzawiała i porujnowana. Alabard rożnej inwencyi robionych pordzawiałych dwadzieścia i dwa”. Broń i zbroje dekorowały także ściany głównego skrzydła zamku. Były to pamiątki po przodkach lub trofea wojenne.

Wyposażenie pałacu było bardzo bogate. Kolekcja broni stanowiła zaledwie jeden z jego elementów. Wskazuje na to Częściowy inwentarz ruchomości króla Jana III z 1673 roku, niestety podaje on przedmioty przechowywane zarówno w Żółkwi, jak i we Lwowie, Jaworowie, Kazimierzu i Gniewie. Z pewnością były one składowane w pomieszczeniach, które wszystkie inwentarze zgodnie nazywają skarbcami. Informacje dotyczące dóbr umieszczonych w samej Żółkwi zawierają spisy przywołane przez Mariana Osińskiego, a także inwentarz opublikowany przez Ludwika Finkla, pochodzący z 1726 roku. Uwagę zwracają ustawione na głównych schodach posągi wszystkich hetmanów polskich i litewskich, które w XVIII wieku rodzina Radziwiłłów zastąpiła siedmioma posągami dziedziców Żółkwi. Oprócz tego zachowało się jeszcze sześć rzeźb postaci kobiecych, które stały w zamkowej kaplicy i wybranych pokojach.

Najbardziej szczegółowo opisane zostały obrazy. Autorem spisu z 1726 roku jest Jan Siemiginowski, najstarszy syn malarza Jerzego. Jego komentarze, zazwyczaj pochlebne, na temat poziomu artystycznego dzieł świadczyć mogą o wysokiej klasie zbiorów żółkiewskich, czasami jednak pisze wprost: „Item obraz świętej Cecylii, poprzeczny, bez ram, wielki, malowanie podłe”. Wśród wizerunków wyróżnił Złożenie do grobu, które określił jako: „Obraz Depositionis Christi na desce, w złotych ramach, oryginał najgłówniejszy, ofiarowany najjaśniejszemu panu i dany”. Na ścianach Żółkwi pokazywane były przede wszystkim dzieła włoskich i francuskich mistrzów.

Wnętrza pomieszczeń, jak podkreślają inwentarze, były bogato dekorowane: podłogi z dębiny, ściany obite adamaszkiem i aksamitem albo skórą, tłoczoną i złoconą (kurdybanem), ponad tkaninami pas dekoracji malarskiej. Sufity zdobione elementami rzeźbiarskimi. Meble także nie należały do tanich: były to hebanowe stoły, krzesła kryte skórą, atłasem i brokatem, mahoniowe łóżka i biurka. Osobne pomieszczenie zajmowała bogata biblioteka, którą wypełniały głównie dzieła starożytne. W szafach znajdowały się misy z masy perłowej, porcelana, szkło, srebra stołowe. W innych leżały mapy, ryciny i miniatury, a także wszelkiego rodzaju bibeloty.

Jest to właściwie najbliższe idei gablot i kolekcji o charakterze kunstkamery. Jak dokumentuje na stronie piątej Inwentarz Zamku Żółkiewskiego z roku 1726, w szafach wśród zbiorów w Żółkwi znajdowały się: „Miska z perłowej macicy, kamieniami rożnemi sadzona tureckiemi, na niej w kwiecie srebrnym filigranowym flaszeczek trzy ze śrubeczkami srebrnemi, a na wierzchu rubinkami czeskiemi. Item jedna flaszeczka czerwona z śrubeczką także, w srebrze zaś kamyków rożnych dwanaście. Czarka z świniej skory. Tablotka czarna na stoliku. Przykrycie perskie w paski bogate, ale stare dużo”. Niektóre szafy miały także swoją numerację, jak dokumentuje to wspomniany inwentarz z 1726 roku: „Numero decimo szafa, w której w szufladce portret kwadratowy cesarza Leopolda w ramkach czarnych, z brzegami pozłocistemi, za szkłem”.

Cennymi i rzadkimi przedmiotami wchodzącymi w skład kolekcji zamku w Żółkwi były tureckie namioty. Na co dzień przechowywano je w lamusie – a właściwie, jak podaje to inwentarz z 1726 roku, w baszcie nad stawem. Przy wyjątkowych okazjach rozstawiano je na dziedzińcu zamkowym lub na terenach ogrodu czy zwierzyńca, aby mogły być podziwiane przez gości oraz służyć jako interesujące schronienie. Poza tym w żółkiewskich wnętrzach znalazły się inne fascynujące i rzadkie przedmioty: mapy, dekoracyjne tkaniny – obicia, obrusy, zasłony – a także lustra i zegary oraz kosztowne meble: przede wszystkim stoły, łoża i krzesła, na których szczególną uwagę zwracają cenne obicia.

Ciekawie przedstawia się także kolekcja ukazana w Łazience. Pawilon ten stanowił jeden z istotnych elementów projektu otoczenia rezydencji Stanisława Żołkiewskiego w Żółkwi. Istnienie Łazienki o bogatym wyposażeniu także w czasach Jana III Sobieskiego, który władał tym miejscem w latach 1662–1669, potwierdza Regestr opisania Łaźni w Zamku Żółkiewskim z 1690 roku, opublikowany przez Mieczysława Gębarowicza. Była to budowla założona na środku stawu, który znajdował się między ogrodami zamkowymi a zwierzyńcem – parkiem, w którym hodowano zwierzynę, przeznaczoną także do polowań. Do Łazienki wiódł most wsparty na drewnianych palach. Sama budowla składała się z dwóch osobnych pawilonów, między którymi znajdowała się „fontanna wielka, blachą ołowianą obita, w niej filar drewniany, na którym wanna miedziana duża, a w niej orzeł spiżowy z skrzydłami, przez którego woda z rur pompuje się”, jak podaje spisany w 1750 roku inwentarz Lustracja Zamku Żółkiewskiego w części Opisanie ogrodu włoskiego z Łazienkami.

Dla żółkiewskiego zamku woda była istotnym żywiołem, kształtującym jego architekturę. Sam zamek położony był bowiem w dorzeczu niewielkiej rzeki Świni – dopływu Raty w dorzeczu Bugu – i od trzech stron oblany wodami jeziora. Także od miasta oddzielał zamek głęboki przekop wypełniony wodą. A zatem i do samego zamku można się było dostać, tylko korzystając z mostu. Łazienka była budynkiem niezwykłym: piętrowym, ulokowanym dosłownie pośród wody, wzniesionym na palach, wewnątrz i z zewnątrz dekorowanym kaflami. Prowadził do niego pomost – zarówno od strony zamku, jak i zwierzyńca. Schemat rozkładu jego pomieszczeń przedstawia wspomniany plan Antonia Castella. Rzeczywiście – widać tam owalny dziedziniec z zaznaczoną, opisaną w cytowanym inwentarzu, fontanną. Pawilon po prawej stronie, patrząc od ogrodu, składa się z dużej sali, sieni i dwóch niewielkich gabinetów. W pawilonie po lewej stronie usytuowane są dwa większe pomieszczenia oraz taka sama jak w poprzednim sień z dwoma gabinetami. W jednym być może znajduje się wejście na piętro; zaznaczony tam został również komin, ogrzewający pawilon. Wiadomo, że Łazienkę cechował skomplikowany układ hydrauliczny, a rurami doprowadzano do niej wodę, którą także ogrzewano.

Łazienka była również pomieszczeniem, gdzie eksponowano kolekcję. Dominowała tematyka mitologiczna, czasem biblijna i rodzajowa. Prezentowane w Łazience dzieła cechowało zainteresowanie naturą i krajobrazem. Często pojawiały się w nich przedstawienia ukazujące wodę i związane z tym żywiołem. Pawilon ten był przestrzenią o wielu funkcjach. W swej idei pozostawał bliski rzymskim łaźniom: miejscom odpoczynku, ale i refleksji, intelektualnej dyskusji, rozrywki, muzyki, doczesnych przyjemności: uczty, erotyki, sztuki. Dlatego żółkiewskie pawilony Łazienki powiązane kunsztownym dziedzińcem i fontanną zapewniały doznania wszystkim zmysłom. Rozpalały pożądanie i jednocześnie dawały chwilowe jego zaspokojenie. Woda w ogrodzie przenosiła w niezwykłe królestwo Neptuna, wzbogacone najwyższej klasy sztuką.

Kolekcja zgromadzona na zamku w Żółkwi prezentuje wysoki poziom artystyczny. Jest różnorodna, choć dominują dzieła malarskie, zwłaszcza portrety. Bogato przedstawia się kolekcja książek. Kilka przedmiotów ma charakter zdecydowanie niepowtarzalny. Jeżeli zaś chodzi o formę ekspozycji, podobnie jak w przypadku innych siedzib królewskich i magnackich, zbiory zostały rozproszone, ale widoczne jest ich uporządkowanie i podział na grupy obiektów o tym samym charakterze. Poszczególne pomieszczenia zyskały rangę niewielkich muzeów, w których można było oglądać wybrane zespoły eksponatów. Szczególnie ważną rolę pełniły w tym zakresie obie izby jadalne (gdzie prezentowane były portrety), galerie przeznaczone do wystawiania innego rodzaju malarstwa, biblioteka, baszta (gdzie zgromadzono militaria) i gabinety, w których, jak można założyć, pokazywano obiekty przechowywane w szafach. Niezwykła rola w tym względzie przypadła ogrodowemu pawilonowi – Łazience, w którym prezentowana kolekcja dzieł malarskich zawiera wyraźny program ikonograficzny.

Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych na naszej stronie internetowej oraz dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych Użytkowników. Pliki cookies mogą Państwo kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszej strony internetowej, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż akceptują Państwo stosowanie plików cookies. Potwierdzam, że aktualne ustawienia mojej przeglądarki są zgodne z moimi preferencjami w zakresie stosowania plików cookies. Celem uzyskania pełnej wiedzy i komfortu w odniesieniu do używania przez nas plików cookies prosimy o zapoznanie się z naszą Polityką prywatności.

✓ Rozumiem