© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Jak to było pod Machnówką

12 lipca 1648 roku pod Machnówką doszło do starcia wojsk księcia Jeremiego Wiśniowieckiego z Kozakami dowodzonymi przez pułkownika Hirę. Henryk Sienkiewicz w Ogniem i mieczem przedstawił tę bitwę jako wspaniałe zwycięstwo wojsk polskich. Tymczasem wedle większości źródeł historycznych było inaczej. Najbardziej wiarygodną relację przedstawili Bogusław Masewicz, towarzysz chorągwi husarskiej księcia i uczestnik bitwy oraz nieznany korespondent, który przesłał sprawozdanie z przebiegu kampanii Wiśniowieckiego do Nieświeża. Wojska księcia przybyły pod Machnówkę 12 lipca wezwane na pomoc przez wojewodę kijowskiego Janusza Tyszkiewicza. Zamek został już jednak zdobyty. Mimo to zadecydowano o ataku. Chorągwie miały obejść pozycje nieprzyjaciela. Manewr wykonano jednak zbyt głośno i Kozacy zdążyli się przygotować. Husarze przez całą noc bezskutecznie atakowali tabor. Nad ranem wojska księcia cofnęły się. Kozacy sądząc, że Polacy odstąpili od oblężenia, zaczęli uchodzić. Wtedy uderzył na nich oddział ochotników. Następnie Wiśniowiecki faktycznie wycofał swe siły spod Machnówki, a Kozacy wrócili i złupili zamek.

Sienkiewicz nie oparł się na żadnym z najwierniejszych źródeł. Prawdopodobnie skorzystał z wydanych w 1840 roku Pamiętników o wojnach kozackich a Chmielnickiego nieznanego autora. Zgodnie z tą relacją od całkowitej klęski Kozaków uchroniło jedynie wstawiennictwo wojewody Tyszkiewicza, który nie chciał, aby Chmielnicki zemścił się później za wymordowanie swych współbraci. Na podstawie tego „krzepiącego” opisu Sienkiewicz stworzył własną wizję starcia, które przypominało znakomite zwycięstwo spod Beresteczka.