© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   22.05.2020

Jan Charowski Papaz-zade, tłumacz języków orientalnych

O tłumaczu języków wschodnich, pracującym dla hetmana wielkiego koronnego Adama Mikołaja Sieniawskiego – Janie Charowskim alias Papaz-zade (to patronimium tłumaczone z języka tureckiego jako: syn popa) – wiadomo dziś bardzo niewiele, głównie ze względu na szczupłość materiału archiwalnego. Szczęśliwie wiele mogą o nim powiedzieć wykonane jego ręką i zachowane do naszych czasów przekłady dzieł świeckich i religijnych na język turecki. Wśród nich jest brudnopis tłumaczenia dzieła O znikomości rad Stanisława Herakliusza Lubomirskiego – ojca Elżbiety Sieniawskiej, słynnej właścicielki pałacu w Wilanowie.

Życie Jana Charowskiego związane było z rezydencją hetmana Sieniawskiego w Brzeżanach. Dla Adama Mikołaja pracował przynajmniej od 1711 r. aż do jego śmierci w 1726 r., później zaś dla wdowy po nim, Elżbiety Sieniawskiej.

Jan Charowski był członkiem „bractwa tłumaczy”, skryptorium orientalnego, działającego w Brzeżanach na początku XVIII w., w którym powstawały przekłady na języki wschodnie – osmański, krymskotatarski, perski i arabski, jak również z języków orientalnych na polski. Zapotrzebowanie na takie tłumaczenia wynikało z położenia Brzeżan w pobliżu granicy z imperium osmańskim, na skrzyżowaniu dróg handlowych i kulturalnych, gdzie obok Rusinów i Polaków mieszkały także społeczności ormiańska, żydowska i tatarska.

Obecnie znanych jest pięć rękopisów pióra Jana Charowskiego. Manuskrypty powstały w Lublinie, Jarosławiu, Lwowie i Brzeżanach w latach 1711–1714. Z języka polskiego na język turecki Jan Charowski przetłumaczył następujące prace: Czterdzieści rozmów Nicolausa Volckmara, O naśladowaniu Chrystusa Tomasza à Kempis, O znikomości rad Stanisława Herakliusza Lubomirskiego i starotestamentową Księgę Przypowieści Salomona. W 1714 г. w Brzeżanach Jan Charowski przepisał katechizm muzułmański Vasiyetname Muhammada Birgiviego po turecku, dodając kilka hadisów (wypowiedzi) proroka Mahometa. Prawdopodobnie również w Brzeżanach pracował nad tłumaczeniem dzieła Lubomirskiego.

Tłumaczenia Jana Charowskiego są dziś rozproszone i przechowywane w różnych zbiorach: trzy w Dreźnie, a dwa w Petersburgu. W pierwszym przypadku pochodzą one ze zbiorów wiceinstygatora koronnego w latach 1706–1726 Adama Derengowskiego, a w drugim – z Biblioteki Załuskich. Krótki opis rękopisów Jana Charowskiego znajduje się w katalogach Heinricha Leberechta Fleischera (Catalogus codicum manuscriptorum orientalium Bibliothecae Regiae Dresdensis, Lipsiae, 1831: nr 59, 133, 134) i Borisa Dorna (Catalogue des manuscrits et xylographes orientaux de la Bibliothèque Impériale publique de St. Pétersbourg, SPb, 1852: DVI, DCII). Fleischer zapisywał polskie nazwisko w formie: Charusky, a Dorn nie podał nazwiska autora manuskryptów.

Podobnych co Charowskiego tłumaczeń z języka polskiego na język turecki zachowało się niewiele. Wiadomo np., że jezuici byli zainteresowani tłumaczeniem polskich tekstów sakralnych na język turecki na początku XVIII w. W 1720 r. w Poznaniu i ponownie w 1727 r. w drukarni jezuitów we Lwowie opublikowany został po turecku w alfabecie łacińskim Katechizm z okazyi Tatarzyna Budziackiego, nic po polsku nieumiejącego, tylko po turecku wydany. Jego autorem był Michał Ignacy Wieczorkowski, który utrzymywał stosunki z rodziną Sieniawskich i jest znany również ze swej działalności misjonarskiej w Persji.

Fakt obecności Lublina, Jarosławia i Lwowa, wielkich ośrodków edukacji jezuickiej, na trasie podróży służbowych i intelektualnych Jana Charowskiego pozwala na wysunięcie hipotezy, że inicjatorem jego tłumaczeń mogło być Towarzystwo Jezusowe.

Inspiratorem przekładów Jana Charowskiego mógł być również wiceinstygator koronny Adam Derengowski, który w latach 1712–1714 odwiedził Stambuł jako sekretarz poselstwa Rzeczypospolitej i planował podróż do Persji. W 1726 r., po śmierci hetmana Adama Mikołaja Sieniawskiego, zwrócił się do wdowy po nim, Elżbiety z prośbą:

„Upadając do stóp Pańskich suplikuję, abyś WMWM Pani i Dobrodzika przysłać raczyła Charowskiego, tłumacza, któryby wszystkie xięgi tureckie zregestrował i dał o nich WMWM Pani i Dobrodzice informacyę” (List Adama Derengowskiego do Elżbiety Sieniawskiej z Biblioteki Czartoryskich, rkps 5794, nr 8242, w Lublinie, 28 VII 1726).

Różnorodność tekstów i gatunków literackich, które tłumaczył Jan Charowski, pozwala na umieszczenie go w jednym rzędzie z Wojciechem Bobowskim, który oprócz dzieł chrześcijańskich przekładał traktaty filozoficzne Hugona Grocjusza i Jana Ámosa Komenskiego. Warto zauważyć paralelizm tłumaczeń Bobowskiego i Charowskiego – nie tylko tematyczny (teksty biblijne, rozmówki i dzieła filozoficzne), ale także graficzny – użycie wokalizacji do zapisywania tekstów osmańskich.

Tłumaczenia Jana Charowskiego potwierdzają, że język turecki nie był czymś zupełnie egzotycznym i nieznanym w Rzeczypospolitej Obojga Narodów – był to język sąsiedniego państwa, którego opanowanie sprzyjało płynniejszej komunikacji na wszystkich poziomach: codziennym, gospodarczym, politycznym, kulturalnym i religijnym.