© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   03.04.2018

Kałusz – miasto soli

O ile w polskiej świadomości krakowskie żupy solne funkcjonują i są doskonale rozpoznawalne, o tyle kopalnie soli na Kresach zatarły się w pamięci. Szkoda, bo urobek z salin halickich wożono do Kijowa już w XI w., a sól drohobycką do Sandomierza w XII w. Miała znaczenie strategiczne. Solenie mięsa i ryb było przez stulecia podstawową metodą ich konserwacji. Smak potraw był ważny, jednak przede wszystkim liczyła się możliwość gospodarowania zapasami żywności.

Po 1340, po przyłączeniu Rusi Czerwonej do Korony, żupy ruskie stanowiły przedsiębiorstwo monarsze. Było ono jednak zorganizowane odmiennie niż żupy krakowskie – warzelnie wchodziły w skład starostw i były wraz z nimi oddawane w tenutę. Pierwsza pewna wiadomość o salinach kałuskich pochodzi z XV w., kiedy Kazimierz Jagiellończyk erygował w królewszczyźnie parafię (5 IV 1469), dając plebanowi użytek jednej warzelni z dwoma czerunami (małymi panwiami do odparowywania solanki). W 1553 były w okolicach Kałusza (na terenie wsi Bania) dwie warzelnie. W metryce koronnej z 1571 i rewizji królewszczyzny z 1572 wymienione są trzy warzelnie („przy jednej studni albo oknie jest wież trzy, z tych dwie arendują, trzecia zachowana na potrzebę dworską. Czwarta wieża plebańska”), a dodatkowo także dwa szyby (Mogiła i Szypiołka). W 1661 „żup Jego Królewskiej Mości jest dwie, do trzeciej ksiądz pleban ma prawo”. Proboszcz kałuski zrezygnował z praw do warzelni w 1680, za panowania Jana III (w zamian za 1000 zł gotówką).

Pozyskiwanie soli pierwotne ograniczało się do eksploracji płytkich szybów (studzien) solanki źródlanej. Powstało ich z czasem aż 75 (jeden z nich, św. Barbary, przetrwał do końca XIX w.). Później wprowadzono technologię ługowania solonośnego iłu – przez pogłębianie szybów i napełnianie ich słodką wodą. Rozpoczęto też poszukiwania właściwego złoża, którego solanka jest tylko emanacją. W 1553 lustratorzy starostwa pisali: „Gdyśmy zbadali okolicę, zauważyliśmy, że sól kamienną trzeba tu naprzód ługować, na co kilka tygodni czasu schodzi, i warzenie soli musi być zaniechane”. Sto lat później zanotowano: „pierwej kruszec mięknąć musi, […] więc kiedy sól robią niedziel kilka potem dla surowicy ustające także niedziel kilka wakuje robota, […] może urobić na rok beczek soli ad minimum 2500”.

Kałusz przynależał do ziemi halickiej województwa ruskiego. W 1549 Zygmunt upoważnił Augusta Mikołaja Sieniawskiego, wojewodę bełskiego, do lokacji miasta. Uwolnił je czynszu i powinności na lat 10, ustanowił piątkowe targi oraz jarmarki na św. Prokopa i św. Marcina. W nagrodę zasług wojennych w 1553 nadał Sieniawskiemu Kałusz z przyległościami wieczyście, zastrzegając, że po wygaśnięciu linii męskiej darowizna wróci do Korony. Żupami administrowano oddzielnie. Według Majera Bałabana słone źródła w ostatnich latach panowania Zygmunta Augusta dzierżawił Icko Szlomicz ze Złoczowa.

Do miasteczka ściągali kupcy z Rusi i krajów sąsiednich po sól, sukno, wyroby garncarskie, zboże, kożuchy i drewno. W 1595 miasto złupili i spalili Tatarzy, przy okazji zamętu związanego z wojną polsko-mołdawską.

Handel solą nadzorowano z kałuskiego zamku. Była to budowla nie tyle militarna, ile skarbowa. W lustracji 1661 zachował się jej opis: „Zamek – na bramie izdebka. Wszedłszy do zamku jest izba stołowa z komorą, do tego pokojów 8 z izdebkami. Bramka do ogrodu włoskiego, blisko stajnia i kuchnia. Działo spiżowe wielkie, działek żelaznych 2, hakownic 10. […]”. Według opisu z 1771: „Zamek od wschodu wałem opasany, na nim parkany przeważnie popalone; na zachód sztachety na fundamentach murowanych, na południe od cmentarza płotem z chrustu ogrodzony; na północ parkanem i daszkiem z gontów pokrytym opasany. Brama murowana, w niej izba dla żołnierzy do usług skarbowych i skarbczyk; brama od folwarku nowo wymurowana, na górze rezydencya z ganeczkiem w koło. W środku dziedzińca stara oficyna drewniana, oficyna ekonomska, szpichlerzyk, stajnia”. Nie są to opisy warowni. Zameczek odgrywał rolę zamku żupnego, jak podobne, niewielkie obiekty w Wieliczce i Bochni. Wspomniana załoga wraca w relacji austriackiego podróżnika Samuela Bradetzky’ego, który na początku XIX w. dokonał w okolicy oryginalnego spostrzeżenia: „Ludność ruska w okolicach Kałusza była najpiękniejsza w całej Galicyi. Jeden z urzędników, zapytywany co do pochodzenia owej ludności, oświadczył, że na poprawienie rasy w tych stronach wpłynął niewątpliwie pułk saskich kirasjerów, załogujący tamże przez długie lata za czasów Augusta II. Dziś po zamku i wałach nie został nawet ślad.

W XVI w. Kałusz stał się ośrodkiem starostwa niegrodowego. Starostą był tu (przed 1587) Łukasz, a po 1602 Stanisław Żółkiewski (dochód ze starostwa wynosił ok. 15 tys. zł rocznie), później Jan Zamoyski, pierwszy mąż Marii Kazimiery. Jan Sobieski łączył najbogatsze w województwie ruskim starostwo kałuskie (25 981 złp dochodu) ze stryjskim i jaworowskim. Possesor pojawiał się tu nie tylko po pieniądze. 14 X 1672 Sobieski rozgromił w okolicy Tatarów Selim Gereja. Był to epizod dziesięciodniowej „wyprawy na czambuły”. Żołnierze polscy przeszli cicho przez gęste lasy i zaatakowali krymskich rabusiów. Jan Ch. Pasek pisał: „Zapuścili Tatarowie zagony głęboko, aleć się im, z łaski bożej, nie poszczęściło, bo wojsko nasze wszędzie ich potężnie biło; pod Niemirowem, pod Komarnem, pod Kałuszem naginęło tego jak psów, a w lasach, po błotach najwięcej tego nabili chłopi”. Wojsko zbierało po drodze porzucony jasyr, w tym mnóstwo dzieci, które hetman kazał wsadzać na wozy i wieźć do Kałusza, gdzie „dał im dom, żywność i wychowanie”. W 1675 pod Kałuszem ponownie pobił Tatarów Andrzej Potocki.

W XVIII w. starostwo było w posiadaniu Augusta Aleksandra ks. Czartoryskiego, wojewody ruskiego, i Marii Zofii Sieniawskiej. W 1771 starostą kałuskim był marszałek Stanisław ks. Lubomirski. Spokojniejsze, wolne od tatarskich napadów czasy pozwoliły na rozwój miasta. W 1765 było w Kałuszu „chrześcijańskich domów wielkich 64, małych 194, żydowskich domów wielkich 62, małych 73, kościołów 2 (kościół farny z drzewa jodłowego), cerkwi 3”. Niestety, pod koniec lat 60. XVIII w. spłonęła część miasta, a w 1770 wyludniła je zaraza.

Po rozbiorach żupę kałuską przejął rząd austriacki; w XIX w. kopalnie zostały unowocześnione i rozbudowane (spośród 90 salin czynnych na Kresach przed 1772 utrzymało się po 1868 tylko 9, m.in. w Kałuszu). W okresie międzywojennym działało tu prężnie dochodowe Towarzystwo Eksploatacji Soli Potasowych we Lwowie.