© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Prezentacja braci Szujskich przed Zygmuntem

Najbardziej spektakularnym momentem po kapitulacji Smoleńska (13 czerwca 1611 r.), oddziałującym na serca i umysły, stał się wjazd do Warszawy niedawnego zwycięzcy spod Kłuszyna – hetmana Stanisława Żółkiewskiego, oddanie przezeń 29 października tego roku Zygmuntowi III Wazie, w obecności obu izb Sejmu, zdobytych sztandarów i prezentacja nie byle jakich jeńców – zdetronizowanego cara Wasyla IV Szujskiego i jego dwóch braci Iwana i Dymitra. To „oddawanie tryumfalne” odbyło się w największej wówczas sali Zamku Królewskiego – Izbie Senatorskiej, gdzie na tronie zasiadł w majestacie polski monarcha, otoczony całą swą świtą, senatorami, posłami ziemskimi i duchowieństwem. Podniosłą uroczystość należało czym prędzej uwiecznić pędzlem, dlatego też w tym celu wezwano z Krakowa królewskiego malarza, Tomasza Dolabellę (ok. 1570 – 1650).

   Ów włoski malarz i grafik rodem z Belluno, działający od 1598 r. w stolicy Rzeczypospolitej jako pictor regius, rzekomo był naocznym świadkiem prezentacji Szujskich, toteż starał się o możliwie jak najwierniejsze odtworzenie sceny. Powstało reprezentacyjne, imponujące wymiarami malowidło, które - rychło wprawione w plafon sali Senatu - znajdowało się tam tylko sto lat z okładem. Sprezentowane w 1716 r. przez Augusta II Mocnego carowi Piotrowi I i wywiezione do Moskwy, zaginęło bez wieści. Jedynym śladem obrazu jest stosunkowo niewielki miedzioryt Tomasza Makowskiego, rytownika żyjącego na przełomie XVI i XVII w. i pozostającego czasowo w służbie księcia Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła „Sierotki” w Nieświeżu. Sztych oddaje tylko układ całości sceny, lecz zatraca całą portretowość zgromadzonego tłumu posłów, dworzan, a w szczególności senatorów. Rozpoznawalni są jedynie Zygmunt III, królewicz Władysław, przemawiający do zebranych podkanclerzy koronny Feliks Kryski, hetman Żółkiewski oraz bracia Szujscy, wyróżniający się charakterystycznymi ubiorami bojarów. Miedzioryt, drobiazgowo powtarzający oryginał, pokazuje frontalne i profilowe ustawienie nie tylko wszystkich głównych postaci, ale i zebranych tłumów, z pogwałceniem zasad perspektywy (co należało do typowej maniery Dolabelli). Zwraca uwagę dokładny wygląd Izby Senatorskiej, o bogato rzeźbionym stropie, dużych oknach i ścianach pokrytych arrasami, ale czy jest on autentyczny ? Co do tego są wątpliwości, wysuwane swego czasu przez prof. Władysława Tomkiewicza.

     Sztychowana przez Makowskiego Prezentacja Szujskich, podobnie jak i pozostałe dzieła tego artysty, należy do ogromnych rzadkości. W zbiorach polskich dadzą się policzyć na palcach jednej ręki. Biblioteka Narodowa dysponuje jedynie sporządzoną z oryginału, nieco w stosunku doń zmniejszoną, bartynotypią z przełomu XIX i XX w.