© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Stronnictwo pokojowe w latach 1648-1649

Stronnictwem pokojowym nazywa się ugrupowanie polityczne, które w latach 1648–1649 dążyło do powstrzymania powstania na Ukrainie drogą układów ze starszyzną kozacką. Jego korzeni szukać trzeba w polityce Władysława IV i jego dworu, który szukał w Kozakach przeciwwagi dla wpływów magnatów i szlachty kresowej. Stronnicy króla, z Jerzym Ossolińskim na czele, próbowali też rozpocząć wojnę z Turcją przy wsparciu Kozaków, a za plecami stanów Rzeczypospolitej. Tymczasem to Kozacy zbuntowali się przeciw Polsce i zawarli sojusz z Ordą krymską. Po śmierci króla na czele stronnictwa pokojowego stanął Ossoliński, popierany przez prymasa Macieja Łubieńskiego i Adama Kisiela, wojewodę bracławskiego. Nikt z nich nie wierzył w możliwość militarnego sukcesu Rzeczypospolitej, więc próbowali nie dopuścić do dalszego rozlewu krwi i skierować siły kozackie przeciw wspólnemu wrogowi Turkom. Kolejne próby ugody przyjmowane były przez Bohdana Chmielnickiego pozornie życzliwie, ale w rzeczywistości hetman zaporoski w czasie swych największych tryumfów nie miał powodu, by układać się z Polakami.

Okres elekcji przyniósł stronnictwu pokojowemu nowe możliwości. Chmielnicki obiecał bowiem posłuszeństwo królowi, o ile monarchą zostanie Jan Kazimierz. Prędko jednak okazało się, że Chmielnicki nie ma zamiaru słuchać autorytetu królewskiego i kolejna misja dyplomatyczna, prowadzona przez Adama Kisiela, zakończyła się klęską i poniżeniem posłów. Rzeczypospolita zdecydowanie przystąpiła do wojny.  Układ z Polską od pierwszych zwycięstw Chmielnickiego nie leżał w jego interesie. Dążył do stworzenia niepodległego państwa (naturalnie – pod swą władzą), a kiedy już mu się to udało, chciał je zatrzymać. Tych realiów zdawali się nie dostrzegać zwolennicy stronnictwa pokojowego.