© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum   |   03.01.2022

Wpływy chrześcijańskie na literaturę Tatarów w dawnej Rzeczypospolitej. Między antagonizmem a symbiozą

„Nasi przodkowie niezwykle długo i z wielkim mozołem tworzyli na Wileńszczyźnie tradycje osiadłego życia, pokrywając nadane im ziemie miejscami kultu muzułmańskiego, uświęcając je prochami zmarłych, a na polach bitewnych – daniną krwi. Nad wieloma z nich unosiły się zgodne brzmienia słów Bogurodzicy i Koranu”.

Tak pisał przed laty senior powojennych badaczy polskiej Tatarszczyzny, Maciej Konopacki. Słowa jego celnie oddają atmosferę 600-letniej już obecności wyznawców islamu w Rzeczypospolitej, atmosferę ich wrastania w tutejsze społeczeństwo i kulturę, przy jednoczesnym kontynuowaniu własnych tradycji, idei i wartości. Efekty tego procesu były różnorakie, często zadziwiające – tak jak owe „zgodne brzmienia Bogurodzicy i Koranu” czy wtopione w wiejski krajobraz zaścianków „staropolskie meczety”, równie stare na ziemiach Litwy, jak cerkwie i kościoły.

Szczególnie ciekawym efektem – ciekawym jako obiekt badań dla filologów, ważnym zaś jako nośnik tradycji i religii dla Tatarów – było piśmiennictwo. Funkcjonujące w przekazie rękopiśmiennym od czasów ostatnich Jagiellonów żyje w szczątkowej postaci jeszcze współcześnie. Pod egzotyczną szatą alfabetu arabskiego księgi tatarskie kryją niejednokrotnie utwory dobrze znane badaczom literatury staropolskiej – a czasami i nieznane, chociaż z niej przejęte. Sąsiadują z nimi, nieraz na tych samych kartach, tłumaczone na polski lub ruski zabytki literatury islamu, tureckie eposy czy staroosmańska poezja religijna. Fakty te w większości wychodzą na jaw dopiero w ostatnim czasie dzięki szczegółowym badaniom źródłowym.

Janusz Tazbir, omawiając w jednej ze swych rozpraw (Polska XVII wieku na skrzyżowaniu kultur i wyznań) procesy interferencji kulturalnych i religijnych zachodzących na obszarze Rzeczypospolitej, poruszył kwestię na polskim gruncie prawie nie rozpoznaną – oddziaływania chrześcijaństwa na islam. Do niej nawiązuje niniejszy szkic. Temat jego jednak nie zawęża się do spraw czysto wyznaniowych. Naszym celem jest ukazanie wpływów, jakie na piśmiennictwo Tatarów wywarła w dobie staropolskiej kultura literacka i religijna chrześcijańskiego społeczeństwa – w tym więc sensie „wpływów chrześcijańskich”. Dodajmy od razu, że rozumianych szeroko: od zapożyczeń (całych utworów, poszczególnych motywów czy interpretacji, treści etycznych i religijnych), przez reakcje na poglądy otoczenia, aż do pokrewieństw formalnych, stylistyczno-językowych. Słowem, tych elementów, które świadczą, iż piśmiennictwo tatarskie nie rozwijało się w izolacji od kultury dawnej Rzeczypospolitej, a co więcej – stanowiło uboczny, co prawda, ale przynależący do niej nurt. Tak, jak jego twórcy, Tatarzy, stanowili cząstkę ówczesnego społeczeństwa, nie wyizolowaną kulturalnie pomimo bariery wyznaniowej (nie wynikało to w sposób tak jednoznaczny z dotychczasowych badań, zdominowanych przez historiografię). Warto zaznaczyć, że wpływy te są jedną z najbardziej uderzających cech tatarskiego piśmiennictwa – którego podstawowym zadaniem, co musimy sobie uświadomić, było przecież podtrzymywanie znajomości tradycji i zasad islamu. Za pośrednictwem więc piśmiennictwa przenikały do szerokiej sfery życia i poglądów religijnych polskich muzułmanów treści o miejscowej, chrześcijańskiej proweniencji.

I jeszcze jedna uwaga: nieprzypadkowo dotąd unikamy określeń precyzujących, o czyje, czy też o jakiego otoczenia wpływy chodzi, mówiąc dość ogólnikowo o społeczeństwie „miejscowym”, bądź „chrześcijańskim”. Pamiętajmy, że środowisko otaczające Tatarów, tj. ludność ziem wschodnich Rzeczypospolitej, przede wszystkim Wielkiego Księstwa Litewskiego, było niezwykle zróżnicowane etnicznie, językowo i wyznaniowo. Żaden tedy z przymiotników: „polskie”, „litewskie”, „ruskie” (czy też „białoruskie”), użyty samodzielnie, nie byłby w pełni uprawniony do określenia tła kulturalnego i społecznego, w obrębie którego egzystowali muzułmanie. Do dzisiaj zresztą nie wypracowano dla nich samych odpowiedniej nazwy – mówi się o Tatarach „litewskich”, „polskich”, „polsko-litewskich” itd.; najtrafniejsze semantycznie, ale za to stylistycznie niezręczne, jest miano „Tatarzy Rzeczypospolitej”. Co do piśmiennictwa, właściwe nazwanie wpływów jest sprawą nieco prostszą, gdyż pierwiastki litewskie zupełnie w nim nie występują, białoruskie, chociaż odciskają się niezwykle silnym piętnem, nie wykraczają poza warstwę języka, a o oddziaływaniach kulturalnych, literackich i religijnych można mówić jedynie w odniesieniu do kultury staropolskiej. Co nie dziwi, zważywszy, że od schyłku XVI w. była ona kulturą uniwersalną dla szlachty Rzeczypospolitej, do której aspirowali bądź już przynależeli Tatarzy.


Cały artykuł opublikowany w „Pamiętniku Literackim” LXXXVIII, 1997, z. 3, dostępny jest tutaj.