© Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Silva Rerum   Silva Rerum

Życie zakonne Michała Hackiego

Opat Hacki prawie połowę ze swojego długiego, niemal sześćdziesięcioletniego, życia zakonnego spędził poza macierzystym klasztorem. Wypada zatem zapytać, jak wyglądało życie duchowe o. Michała, szczególnie w kontekście pełnionych przez niego urzędów świeckich. W źródłach oliwskich, przynajmniej do 1679 roku, niewiele na ten temat można znaleźć. Dlatego początki jego kariery zakonnej wydają się nieco tajemnicze, a my skazani jesteśmy na domysły i zastanawianie się, co robił między 1655 a 1663 rokiem. Z 1655 roku pochodzi bowiem ostatnia wzmianka w annałach oliwskich, z której dowiadujemy się, że w obliczu wojny ze Szwedami Michał Antoni Hacki, wraz z czterema jeszcze mnichami, w cywilnym przebraniu, został wysłany 4 września drogą morską do Amsterdamu. Stamtąd zakonnicy mieli udać się do jakiegoś klasztoru belgijskiego. W marcu 1656 roku otrzymał święcenia kapłańskie w katedrze w Antwerpii. Tyle wiadomo. Według niektórych badaczy, w 1660 roku powrócił do Oliwy i został tam przeorem. W dostępnych źródłach nie znaleźliśmy potwierdzenia tych faktów. Podawana przez niektórych badaczy informacja, jakoby Hacki był przeorem w 1672 roku, jest bezpodstawna z tej prostej przyczyny, że w latach 1667-1674 przeorem oliwskim był Marcin Schulz, co potwierdzają dokumenty oliwskie, na których podpisywał się w tym charakterze. Informacja ta wynika z błędnie przetłumaczonego słowa superior dodawanego przy nazwisku Hackiego, co oznacza wyższą godność duchownego (Hacki był wówczas tytularnym opatem Kołbacza i reprezentował polską prowincję cystersów na kapitule generalnej), natomiast przeor to po łacinie prior.

Bardziej prawdopodobne wydaje się, że nadal przebywał za granicą, może w Rzymie, kontynuując studia, zakończone stopniem doktora św. teologii. Papież Aleksander VII dekretem z 16 lutego 1663 roku powołał go na notariusza i sędziego duchownego polskiej i pruskiej prowincji cystersów. Dzięki tej funkcji wędrował przez kilka lat po różnych klasztorach cysterskich. Ponadto od 1665 do 1673 roku przebywał na dworze eks-królowej szwedzkiej Krystyny. W tym czasie prowadził skuteczną pracę misyjną wśród protestantów. Dzięki niemu na katolicyzm przeszły tak wybitne osobistości Gdańska, jak znany historyk gdański Joachim Pastorius von Hirtenberg (1611-1682) oraz burmistrz i rajca Adrian von der Linde (1655-1682). Jako tytularny opat w Kołbaczu i delegat prowincji polskiej i pruskiej w 1672 roku wziął udział w obradach kapituły generalnej, gdzie 20 maja postawił wniosek o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego świątobliwego opata Adama Trebnica z Oliwy. Kapituła poleciła zbadać sprawę w tajemnicy i przy zachowaniu wielkiej ostrożności, oraz przysłać protokół celem przedstawienia go papieżowi.

Opat Adam Trebnic (ok. 1570-1630) był uosobieniem pobożności, cierpliwości, pokory i miłosierdzia. Odnowił życie duchowe konwentu oliwskiego, opiekował się przytułkami, wspierał materialnie ubogą szlachecką młodzież przebywającą na studiach. Asumpt do wyniesienia opata Adama na ołtarze dało przypadkowe otwarcie jego trumny w 1667 roku. Okazało się, że ciało Trebnica jest nieskażone, podczas gdy zwłoki pochowanych obok opatów Kacpra Geschaua († 1584) i Michała Konarskiego († 1641) były już rozłożone. Ciało świątobliwego opata wystawiono na widok publiczny na okres tygodni, po czym przeniesiono je do nowego grobu. Do momentu objęcia w 1683 roku opactwa przez Hackiego nic się wokół tej sprawy nie działo. Dopiero na początku sierpnia 1684 roku ponownie otwarto trumnę Adama Trebnica, a jego zwłoki zbadali dwaj lekarze: Johannes Schmiedt, fizyk i medyk gdański, oraz Ludwik von Hammen, lekarz gdański i królewski. Poświadczyli oni nieskazitelność ciała opata i stwierdzili, że jest to nadzwyczajny przypadek, niedający się racjonalnie wytłumaczyć. [Kopia protokołu znajduje się w zbiorach Biblioteki Gdańskiej PAN]. Odtąd datował się w Oliwie kult opata Adama i pielgrzymki do jego grobu. W klasztorze sporządzono protokoły wysłuchanych próśb za wstawiennictwem Adama Trebnica. Jednym ze świadków był Jan Franciszek Hacki, brat urzędującego opata, rektor Kolegium Jezuitów w Starych Szkotach, cierpiący na ischias (przeszywający ból okolicy lędźwiowej związany z rwą kulszową), który poświadczył, że dzięki modlitwom do opata Adama w 1685 roku został uzdrowiony. Na skutek różnych okoliczności nie doszło do beatyfikacji Adama Trebnica (więcej na ten temat można przeczytać w książce ks. Zygmunta Iwickiego Nekropolia oliwska, Gdańsk 2004).

W źródłach oliwskich, opat Michał Hacki pojawia się w 1679 roku, wymieniony jako opat Kołbacza wśród świadków, którzy podpisali dokument wystawiony 30 maja przez opata Krzysztofa Łoknickiego, zatwierdzający statut dla kuźni żelaznej i stalowej, działających na gruntach oliwskich. W grudniu tego roku, jak wiadomo, został koadiutorem wspomnianego opata, równocześnie pełniąc służbę na dworze króla Jana III Sobieskiego. Król nie tylko odwdzięczył się Hackiemu za wierną służbę, osadzając go na opactwie w 1683 roku, ale nie zapomniał o nim i później, w 1685 roku powołując o. Michała na intratny urząd komisarza gdańskiej i elbląskiej komory celnej. Dla współczesnych, którzy znali Michała Hackiego, nietajna była jego słabość do pieniędzy i chyba do... wina.

Jako przełożony konwentu opat Hacki dbał o życie duchowe mnichów i pilnował dyscypliny zakonnej, co wcale nie było łatwe. Trzeba bowiem pamiętać, że zgromadzenie zakonne to galeria osobowości o różnych temperamentach i upodobaniach. Nie każdy zakonnik łatwo podporządkowywał się regule i łamanie obowiązujących norm wcale nie było rzadkie. Nie inaczej było w klasztorze oliwskim, gdzie obok bogobojnych mnichów spotykać można było takich, którzy spędzali czas w karczmie, nadużywając trunków, niekiedy, o zgrozo, w towarzystwie niewiast. W Oliwie znalazło się nawet dwóch trucicieli. W 1584 roku opat Kacper Geschkau został otruty przez swojego kamerdynera, a przeora Filipa Adlera w latach 90. XVI wieku jeden z mnichów, zazdrosny o jego urząd, próbował otruć pięciokrotnie. Przypadki niezadowolenia z powodu nadawania przez opata urzędów klasztornych (najczęściej intratnych) były znacznie częstsze, powodując niekiedy bunt tych, którzy czuli się pomijani. Zdarzały też się przypadki zbiegostwa z klasztoru. Nie każdy mnich potrafił wytrzymać w surowej regule cysterskiej, próbował wówczas ucieczki, jeśli się nie powiodła ponosił karę. Najczęściej karano więzieniem o chlebie i wodzie, znajdującym się na terenie klasztoru lub chłostą. Bardzo perfidna była kara za przebywanie w karczmie. Delikwent musiał w trakcie posiłków mnichów siedzieć w refektarzu w kucki, przywiązany do filara i zadowalać się wodą i chlebem, podczas gdy jego powonienie drażnił zapach jedzenia podawanego na stół.

Rodzaj kary i czas jej trwania wyznaczał opat lub przeor. Pobyt w więzieniu z reguły trwał kilka dni, dopóki skazany nie wyraził skruchy. Chociaż w historii klasztoru oliwskiego zdarzył się w XVI wieku przypadek orzeczenia przez opata generalnego i kapitułę kary dożywotniego więzienia o chlebie i wodzie połączonej z „rekolekcjami” za podejrzenie odstępstwa od wiary katolickiej (nota bene niewykonanej, ponieważ skazany na nią opat Lambert Schlieff wcześniej opuścił klasztor). Natomiast czas trwania kary chłosty nie był uregulowany i opat postanowił to zmienić. W 1691 roku wydał zarządzenie skazujące na karę chłosty mnichów, którym udowodniono kłamstwo wobec przełożonego, wykonywanej tak długo, dopóki kantor nie wykona w całości psalmu Miserere mei Deus (Zmiłuj się nade mną Boże). Zważywszy na to, że psalm ten składa się z 19 dwuwierszowych zwrotek i wykonuje się go ok. 5 minut, można uznać, że opat Hacki wykazał się tu wyjątkową łagodnością, chociaż z drugiej strony wybór psalmu miał swoją wymowę. Zresztą, jak się wydaje, łagodność była cechą charakteru opata. Dbając o zbawienie dusz swoich podwładnych, wolał zachęcać ich do bogobojnego życia niż karać. Okazją do tego były m.in. uroczystości składania ślubów zakonnych (na ręce opata zresztą), podczas których Hacki wygłaszał kazanie zwane Zachętą (Exhortatio), przy okazji popisując się erudycją. Jako jedyny opat pozostawił spuściznę w postaci pięciu tomów kazań, wygłaszanych w kapitularzu podczas niedziel i świąt w ciągu całego roku liturgicznego z lat 1683-1700 oraz kazań o życiu pobożnym, o łącznej, imponującej liczbie około dwu tysięcy stron druku formatu folio.

Kiedy w lutym 1697 roku zmarł nagle jeden z mnichów, opat w kilka dni potem wydał instrukcję, jak należy postępować w przypadku zachorowania członka konwentu. Podczas pogrzebu wygłosił kazanie-zachętę, by mnisi wzięli sobie do serca przykład brata, który przez gnuśność nie został zaopatrzony w ostatnie sakramenty. Myślą przewodnią jego rozważań była sentencja memento mori. O nieuchronności śmierci należy zawsze, a szczególnie wieczorem, rozmyślać i być gotowym na jej przyjście, a do Boga wznosić modlitwę „Od nagłej, niespodziewanej, nędznej (nieszczęsnej) śmierci uwolnij nas Panie” (A subitanea, improvisa, mala morte libera nos Domine). Przypomniał w niej, czym jest śmierć i co o niej sądzili m.in. św. Paweł i św. Ambroży[1]. Raz jeszcze podkreślił, że zakonnik zmarł bez sakramentów z powodu zaniedbania i teraz jego zbawienie zależy od żyjących. Każdy z braci powinien wspierać zmarłego przez ofiarę mszy świętej, modły, posty, jałmużnę i inne praktyki religijne, aż w końcu dusza zmarłego brata spocznie w pokoju. Na końcu wyraził wiarę, że dzięki wstawiennictwu Matki Bożej, patronki cystersów, brat Teodulus dostąpi życia wiecznego.

Piastując godność opata, Hacki nie przerwał działalności misyjnej w Prusach, co oburzało Samuela Schelwiga (1643-1715), profesora Gdańskiego Gimnazjum Akademickiego, ucznia Aegidiusza Straucha, co wiele wyjaśnia. Schelwig w kwietniu 1685 roku wyjechał do Wittenbergii w celu uzyskania stopnia doktora teologii. Kiedy po zakończeniu przewodu doktorskiego powrócił we wrześniu do Gdańska, stwierdził, że na wiarę katolicką przeszedł były pastor we wsi Nieubudzie koło Wystruci – Mateusz Praetorius (1635-1704).

Praetorius w 1684 roku przebywał w klasztorze oliwskim, gdzie przeszedł na wiarę katolicką. Tam powstał jego wielki, liczący siedemset wersów poemat w języku niemieckim Regium Scutum, poświęcony Janowi III Sobieskiemu, wydany w drukarni cysterskiej. Zwycięstwo pod Wiedniem potraktował autor jako tło dla sławienia Sobieskiego, wybitnego króla i wodza, władcy całego świata chrześcijańskiego, pogromcy Turków i rzecznika wolności. Zawarł w nim też pochwałę władzy królewskiej, ale, co ciekawe, jawi się tu jako rzecznik wolnej elekcji i prymatu parlamentu. Nie pominął też zasług młodziutkiego królewicza Jakuba, który wraz z ojcem brał udział w wyprawie wiedeńskiej. Druk jest ozdobiony miedziorytem z umieszczonym w centralnej części ryciny mottem: Custodit et arcet (strzeże i broni). Za ten utwór Jan III Sobieski nadał mu tytuł sekretarza królewskiego i historiografa. W 1686 roku Praetorius napisał drugi utwór poświęcony Sobieskiemu, tym razem po łacinie, zatytułowany Classicum triumphale, również wydany w Oliwie, w którym rozwinął motto z ryciny. Król Jan III przedstawiony jest w nim jako władca zawsze gotowy bronić Rzeczpospolitej i Europy przed Turkami. W 1687 roku Praetorius został proboszczem w Wejherowie.

Schelwig, jak widać, dość późno dowiedział się o konwersji Praetoriusa, a może zajęty przewodem doktorskim nie miał czasu wcześniej zareagować. Dość, że w wydanym w 1685 roku druku polemicznym ostro zaatakował katolicki prozelityzm, o który oskarżył Michała Hackiego i jego brata Franciszka, rektora Kolegium Jezuitów w Starych Szkotach.

Niewątpliwym sukcesem Hackiego było nawrócenie na katolicyzm kaznodziei dworu kurfirsta i zarazem profesora uniwersytetu w Królewcu Jana Pfeiffera, który w 1694 roku złożył publiczne wyznanie wiary katolickiej. Pfeiffer dwa lata wcześniej przedsięwziął podróż do Gdańska i odwiedził opactwo oliwskie, gdzie uczestniczył w mszy świętej, a potem podczas obiadu otwarcie powiedział gościom, przebywającym wówczas w klasztorze, o swoim zamiarze przejścia na katolicyzm. Trzeba tu dodać, że Oliwę często odwiedzały osoby świeckie.

W swojej działalności duszpasterskiej Hacki pamiętał także o katolikach świeckich. Specjalnie dla nich przygotował Krótkie zebranie życia duchownego y pobożnego ze wszystkiemi aktami cnót powierzchownych y wewnętrznych wszelkim stanom służące [...] wydane w 1687 roku. Konieczne jest tu wyjaśnienie. Opactwo oliwskie to nie tylko klasztor i zakonnicy, ale także mieszkająca w dobrach cysterskich ludność świecka i kościoły parafialne, w których funkcje proboszczów pełnili zakonnicy.

Pod koniec swego życia zwrócił się z prośbą do biskupa Anagni i tamtejszej kapituły o relikwie św. Oliwy [z Anagni, VI/VII w.], zamierzał bowiem wprowadzić w Prusach Królewskich kult tej świętej. Hacki otrzymał na to zgodę papieża Klemensa XI (1649-1721, papież od 1700 roku), a także przygotował officium na tę okazję. Arcybiskup Anagni, Pierr Paolo Gerardi, przychylił się do prośby opata i zezwolił na otwarcie trumny. Ze szczątków świętej pobrano część ramienia, które razem z pismem uwierzytelniającym wysłano do Oliwy 27 III 1703 roku, a więc już po śmierci opata, która nastąpiła 4 marca tego roku. Kult tej świętej, po przedstawieniu kapitule generalnej officium Hackiego i ponownym uzyskaniu zgody, wprowadził w 1739 roku opat Franciszek Mikołaj Zaleski (ok. 1680-1740).

Gorliwość opata w służbie bożej zyskała uznanie przełożonych zarówno diecezjalnych, jak i zakonnych. W 1691 roku Hacki został wikariuszem prowincji polskiej cystersów, ponownie w 1696 roku. W roku 1692 biskup włocławski mianował go oficjałem gdańsko-pomorskim. [Oficjał w zastępstwie biskupa wykonywał pełną jurysdykcję w zakresie sądownictwa kościelnego w diecezji]. Funkcję tę pełnił przez trzy lata. Przy tak licznych zaletach opata Michała można mu wybaczyć słabość do pieniędzy, nie gromadził ich bowiem dla siebie, lecz przeznaczał na zbożne cele i liczne fundacje, z których wiele jest bezcennym dziedzictwem naszej kultury.


Bibliografia:

D. Gralath, Versuch einer Geschichte Danzigs aus zuverlaessigen Quellen und Handschriften, Bd. 3, Berlin 1791 – sygn. BG PAN Od 4520 8°.

M. A. Hacki, Sermonum asceticorum, T. 1-5, Oliva 1691-1702, sygn. BG PAN XX B f. 51.

Tegoż Exhortatio post obitum P. Theoduli, tamże T. 4, s. 497-500, sygn. BG PAN XX B f. 51.

Tegoż Sermones capitulares, T. 1-5, Oliwa 1683-1700, sygn. BG PAN XX B f. 5.

Z. Iwicki, Konwent oliwski 1186-1831: leksykon biograficzny i nie tylko..., Współpraca M. Babnis, Gdańsk-Pelplin 2010.

Z. Iwicki, Nekropolia oliwska, Gdańsk 2004.

M. Praetorius, Regium scutum monarchae Poloniarum perennaturâ Gloriae Famâ Posteris consignatum […] von Matthaeo Praetorio, Oliva 1684, sygn. BG PAN Nl 79 4º adl. 3.

Tegoż Classicum triumphale Ducalis olim, nunc Regiae vocis per Ukrainensia, Scythia, Moscovitica, Pannonica, Hungarica, Tauricana deserta [...] Joannis III Pisma starochrześcijańskich pisarzy pugnante gladio, victore clypeo ex loricis hostium galeisquw excussum, Oliva 1686, sygn. BG PAN Nl 66 4º adl. 2.

G. Schwengel: Ad historiam ecclesiaticam Pomeraniae Apparatus Pauper subsidia literaria poscens a viris bonis et doctis collectus ad interim a [...] Cartusiae Priore 1749, curavit B. Czapla, Toruni 1912-1915 (Fontes; T. 16-19).

Statuta Capitulorum Generalium Ordinis Cisterciensis ab anno 1116 ad annum 1786, Ed. J. M. Canivez, T. 7, Louvain 1939.


Opis ryciny:

Alegoria Bitwy pod Wiedniem z poematu Mateusza Praetoriusa "Regium Scutum"


[1] Polskie wyd. zob. Ambroży, św.: Wybór pism o pokucie, o ucieczce od świata, o dobrach przynoszonych przez śmierć, tł. Władysław Szołdrski, Warszawa 1971. (Pisma starochrześcijańskich pisarzy; t. 7).