PL EN
Unia Europejska
Unia Europejska
WCAG 2.1 nieslyszacy
PL EN
Unia Europejska
Unia Europejska

Wystawa obrazu „Św. Roch odwiedzający chorych” Martina Altomontego | do 7 grudnia

aktualność

św. Roch po konserwacji.jpg

Zapraszamy na pokaz obrazu Św. Roch odwiedzający chorych, stworzonego przez mistrza barokowego malarstwa – Martina Altomontego. Po starannej konserwacji, która wydobyła nieczytelne przez lata, wybitne walory artystyczne dzieła, możemy oglądać z bliska jeden z najlepszych barokowych obrazów w polskich zbiorach, na co dzień oddzielony od zgiełku świata w zaciszu krakowskiego klasztoru.


Informacje praktyczne

WYSTAWA CZYNNA: w godzinach otwarcia pałacu, od 4 lipca od 7 grudnia 2020 r.
MIEJSCE: Wielka Sień pałacu wilanowskiego
WSTĘP: w cenie biletu do pałacu na trasę I (25 zł – zwykły, 20 zł – ulgowy), w czwartki wstęp wolny
KONTAKT: Konrad Pyzel | t: +48 22 544 27 21, +48 785 905 729 | m: kpyzel@muzeum-wilanow.pl


Historia dzieła

Martino Altomonte, nadworny malarz króla Jana III, kilka lat po jego śmierci przeniósł się na stałe do Wiednia i zrobił tam oszałamiającą karierę. W 1719 r. Elżbieta Sieniawska, jedna z najpotężniejszych kobiet Rzeczypospolitej czasów saskich, zamówiła u Altomontego obrazy dla lwowskiej świątyni kapucynów, których wcześniej Jan III sprowadził do Rzeczypospolitej i którym ufundował klasztor i kościół w Warszawie. Sieniawska prezentowała się więc jako kontynuatorka mecenatu króla, zwłaszcza wtedy, gdy rok później, w 1720 r., kupiła rezydencję wilanowską i w krótkim czasie przywróciła jej dawną świetność. Po fundacji dla lwowskich kapucynów ocalał zaś przede wszystkim obraz Martina Altomontego – arcydzieło baroku, które właśnie możemy podziwiać.

sygnatura Altomonte.jpg

Losy obrazu były dramatyczne. W 1833 r. cudem ocalał z pożaru kościoła (wówczas już należącego do franciszkanów), a na restaurację czekał aż dwa lata. Kolejną konserwację przeprowadzono dopiero sto lat później. 26 kwietnia 1946 r. franciszkanie musieli opuścić lwowski klasztor. Część kościelnego wyposażenia, w tym obraz Altomontego, przewieźli wówczas do Krakowa. W 2019 r. obraz znajdujący się w klasztorze Franciszkanów w Krakowie przewieziono do pracowni konserwacji malarstwa w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Stan dzieła oceniono wówczas jako zły. Uznano, że wymaga ono kompleksowych prac konserwatorskich. Powierzchnia obrazu była nierówna, miejscami zdeformowana, a płótno w niektórych partiach rozdarte i uzupełnione łatami. Warstwa malarska zaczynała powoli odpadać... Również kompozycja przedstawienia nie była do końca czytelna ze względu na pociemniały werniks, nieudolne przemalowania i nawarstwienia kilkudziesięcioletnich zabrudzeń. Prace konserwatorskie miały na celu przede wszystkim powstrzymanie procesów degradacji, wzmocnienie struktury obrazu i oczyszczenie go z zabrudzeń, pożółkłego werniksu oraz przemalowań przysłaniających kompozycję dzieła i obniżających jego wartość artystyczną.

Przywrócenie pierwotnej kolorystyki obrazu, a także wydobycie niewidocznych lub słabo widocznych przed konserwacją fragmentów kompozycji (szczególnie w dolnej części płótna) pozwoliły na zdobycie nowej wiedzy na temat warsztatu malarskiego Martina Altomontego. Szczególnie warto przyjrzeć się odnalezionemu podpisowi artysty umieszczonemu przy lewej krawędzi obrazu, tuż pod postacią kobiety wspierającej głowę na dłoni: „[Mar]tinus Altomonte | Viene An[n]o | 1719” (Martino Altomonte, Wiedeń roku 1719).


m-altomonte-sw-roch-fragment-mniejszy.jpg

Opis i interpretacja obrazu

W centrum obrazu widzimy postać świętego Rocha odwiedzającego chorych. Jeden z nich, młody człowiek namalowany w śmiałym skrócie perspektywicznym na pierwszym planie, jest już zapewne umierający. Opłakuje go kobieta, która spogląda na świętego Rocha w nadziei na cudowne uzdrowienie. Przy prawej krawędzi obrazu mężczyzna w czerwonym berecie unosi pozbawione życia, szare ciało kobiety, które wymownie kontrastuje z pulchnym i pełnym życia, przytulającym się do niej dzieckiem. Jeśli przyjrzymy się uważnie, zobaczymy, że wokół dłoni kobiety opleciony jest różaniec. Czy wobec tego i dla niej jest szansa na uzdrowienie?

W tle znajduje się szpital, w którym chorzy oddzieleni są kotarami i baldachimami. Tam jesteśmy świadkami tragicznej sceny: dwóch mężczyzn z wyraźnym trudem podnosi martwe ciało. Przed szpitalem płonie znicz. Ogień ma oczyszczać powietrze z trujących wyziewów, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że dym symbolizuje także kruchość i ulotność ludzkiego żywota.

O tej kruchości i ulotności świetnie wiedzieli ludzie początku XVIII w., kiedy choroby i zarazy były czymś powszechnym. Podejmowane kuracje i środki zaradcze okazywały się nieskuteczne, więc zwracano się o wstawiennictwo i opiekę do siły wyższej, a święty Roch jest właśnie patronem na czas zarazy.

m-altomonte-sw-roch-fragment3-mniejszy.jpg

Roch żył w XIV w. Urodził się we Francji, ale działał we Włoszech, odwiedzając i uzdrawiając chorych. Gdy sam zaraził się dżumą, wybrał miejsce odosobnienia w lesie, gdzie każdego dnia wierny pies przynosił mu jedzenie. Roch cudownie ozdrowiał i zdecydował się na powrót do ojczyzny, ale na granicy francusko-włoskiej pojmano go i uznawszy za szpiega, uwięziono. Zmarł w więzieniu, nierozpoznany, w młodym wieku.

Święty Roch jest oczywiście najważniejszą postacią na obrazie, a jego wiara, spokój i ufność wymownie kontrastują z tragizmem całej sceny. Przychodzi on do chorych, dla których jedyną nadzieją na ratunek jest wiara. Być może dlatego mężczyzna, którego wynoszone ze szpitala ciało widzimy na dalszym planie, zmarł: był daleko od świętego Rocha, czyli przenośnie – poza działaniem Bożej łaski. Na niebiańskie posłannictwo misji patrona chroniącego od zarazy wskazują postaci dwóch aniołków w górnej części przedstawienia, a uniwersalizm sceny jest tu osiągnięty poprzez monumentalną architekturę, przywodzącą na myśl antyczne gmachy.

Obraz Martina Altomontego jest dziełem wybitnym. Artysta świetnie operuje światłem, którym podkreśla centralną i najważniejszą część sceny: interakcję między spokojną, pełną wiary postacią świętego a ciałem umierającego mężczyzny. Tu właśnie mamy skupić nasz wzrok, bo być może za chwilę będziemy świadkami cudu uzdrowienia. Altomonte znakomicie zestawia barwy, pewnie i wirtuozersko prowadzi też pędzel. Nawet dość skomplikowane kształty maluje zaledwie kilkoma pociągnięciami. Widzimy to w krucyfiksie św. Rocha, jak też w ciele mężczyzny na dalszym planie.

m-altomonte-sw-roch-fragment2-mniejszy.jpg

Jednocześnie artysta nie był niewolnikiem pierwotnie obmyślonej kompozycji i najwyraźniej zmienił ją już w trakcie malowania. Widoczna za postacią aniołka kamienna arkada powinna wspierać się na mocnym filarze. Tymczasem jest on ledwo widoczny, właściwie symbolicznie zaznaczony gdzieś w oddali. Wydaje się zatem, że w miejsce namalowanego wstępnie filara Altomonte bezbłędnie stworzył nową scenę z dwoma mężczyznami dźwigającymi ciało, która jest niezwykle ważna dla odczytania sensu dzieła. By znaleźć dla niej miejsce musiał zrezygnować z planowanego ustawienia szpitalnych namiotów jeden obok drugiego – wskazuje na to wciąż widoczny zarys „dodatkowego” baldachimu. Z kolei pozbawiona wsparcia arkada stała się w zasadzie abstrakcyjnym elementem, co zostało sprytnie ukryte przewieszoną brązową draperią. Tej zmiany nie dostrzega się z łatwością, trzeba się naprawdę uważnie przyjrzeć. Umiejętność kierowania uwagi widza na to, co ma zauważyć, tak by pominął to, co zauważone być nie musi – to jest właśnie tajemnica mistrzostwa wielkiego malarza.

Oświetlenie obrazu zapewniła: Akwinata Sp. Z O.O., Warszawa

Akwinata

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Logo MKiDN

Podziel się:
Wykop Facebook
2020-06-22
św. Roch po konserwacji.jpg

Konserwacja obrazu „Św. Roch odwiedzający chorych” Martina Altomontego (film)

15 maja 1833 r. pożar trawi lwowski kościół Franciszkanów (pierwotnie Kapucynów). Okoliczni mieszkańcy wynoszą w pośpiechu obrazy, rzeźby, sprzęty liturgiczne, …

Wskrzeszenie syna wdowy z Nain, obraz Martina Altomontego z kościoła św. Karola Boromeusza w Wiedniu.JPG

Martino Altomonte (artykuł, Silva Rerum)

Martino Altomonte był jednym z głównych malarzy Jana III Sobieskiego. Na dworze artystycznym króla powierzono mu niebagatelną rolę: współtwórcy oficjalnej …

57_06.sieniawska-wil.1166.jpg

Elżbieta Helena Sieniawska – animatorka społecznego i kulturalnego życia w Rzeczypospolitej przełomu XVII i XVIII wieku (artykuł, Silva Rerum)

Elżbieta Helena z Lubomirskich Sieniawska (ok.1669-1729), urodziła się jako jedyna córka Zofii z Opalińskich (zm. 1675) i Stanisława Herakliusza Lubomirskiego …

Biuletyn Informacji Publicznej Biuletyn Informacji Publicznej

Muzeum w Internecie

Partnerzy

Sponsorzy

Idea & Design
Copyright © Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Informujemy, iż w celu optymalizacji treści dostępnych na naszej stronie internetowej oraz dostosowania ich do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych Użytkowników. Pliki cookies mogą Państwo kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszej strony internetowej, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż akceptują Państwo stosowanie plików cookies. Potwierdzam, że aktualne ustawienia mojej przeglądarki są zgodne z moimi preferencjami w zakresie stosowania plików cookie. Celem uzyskania pełnej wiedzy i komfortu w odniesieniu do używania przez nas plików cookies prosimy o zapoznanie się z naszą Polityką prywatności.

✓ Rozumiem